poniedziałek, 1 maja 2017

cz.II

W ciągu godziny okazało się, że  pomysł Lilki spalił na panewce.W trzy lata
po zakończeniu szkoły trudno  wiele osób odnalezć.
W efekcie końcowym  ten wieczór spędzili w czwórkę. Młodzieniec, którego
Luśka nie rozpoznała był nowym chłopakiem Lilki i nigdy nie chodził z nimi
do tej samej podstawówki, ale z Lilką i Andrzejem do liceum. I też miał
na imię Andrzej.
Widać, że w tym roczniku wśród imion męskich modne było ANDRZEJ.
W podstawówce w klasie było  sześciu Andrzejów  i sześć Anek.
Były chłopak  Luśki był w Warszawie "na chwilę" - wpadł na pogrzeb swego
przyjaciela z liceum, który zmarł na  białaczkę.
Luśkę zasmuciła ta wiadomość -wprawdzie nie należał do ich paczki, ale  był
z tej samej klasy podstawówki,a poza tym miał tylko 21 lat.
Od czasu ukończenia szkoły średniej Lusia nie miała kontaktu ze swymi
koleżankami i kolegami.
Siedzieli teraz przy  winie i serowych koreczkach, wspominali wszystkie
szkolne rozróbki i innych współuczniów.
Około 22,00 Lilka stwierdziła, że musi już iść do domu, bo rodziców nie ma
a trzeba wyprowadzić psa.
Wymieniły się z  Luśką numerami telefonów a gdy Lilka już wychodziła wraz
ze swym chłopakiem, Andrzej powiedział- "uważaj Lilka, żebyś znów nie
zaliczyła skręcenia kostki, trzymaj się poręczy i Andrzeja".
A dlaczego nie zjadą windą? -zapytała Luśka.
Bo ma do zejścia tylko jedno piętro - odpowiedział Andrzej.
Jej rodzice  mieszkają tu od kilku lat, a to mieszkanie jest moich rodziców.
Wiesz, Lilka wczoraj zatelefonowała do mnie i powiedziała, że ma dla  mnie
super niespodziankę. Potem powiedziała, że spotkają się dziś u mnie wszyscy
Andrzeje z naszej  starej paczki. A gdy zadzwoniłaś do drzwi nie pozwoliła
mi otworzyć drzwi ćwierkając, że to na pewno jej niespodzianka dla mnie.
Przez chwilę myślałem, że coś jej odbiło. Ona zrobiła się ostatnio nieco
dziwna, może dlatego, że jej ojciec jest tak poważnie chory?
Tam   jest taka sytuacja : ojciec wie o swojej chorobie wszystko, ale udaje
przed nimi, że nic mu nie jest , a ona i jej mama dobrze o wszystkim zostały
poinformowane przez  znajomego lekarza i obie udają, że o niczym nie
wiedzą.
Lusia, zdejmij te buty, dam ci mamci kapcie i posiedzimy wygodnie na fotelach,
okryjemy się  kocem, bo tu jakoś zimno, chyba kaloryfer się zapowietrzył.
I zrobię herbatę i jakieś kanapki, nie widzę powodu żebyśmy głodowali.
Musimy wreszcie porozmawiać, nie  widzieliśmy się przecież bardzo
długo. Nie pisałem bo nie miałem twego adresu ani numeru telefonu. Patrz, a
Lilka miała, ale mi nie dała, wstręciucha.
Lilka też nie miała mego numeru - myśmy się wczoraj spotkały zupełnie
przypadkowo, wysiadałam z tramwaju koło SGPiS i tam mnie spotkała. Potem
byłyśmy na kawie i na koniec zaprosiła mnie dziś tutaj, nie mówiąc do kogo.
Tłumaczyła, że wszyscy będą mieli wielką niespodziankę ale nie ujawniła
"tych wszystkich". A ja się nawet ucieszyłam, że będzie nasza stara paczka.
Jakoś staro się ostatnio czuję, może dlatego , że już pracuję?
Ale za mąż chyba nie  wyszłaś, bo nie widzę obrączki. A masz kogoś?
A ty? Masz kogoś?- Luśka zgrabnie odbiła pytanie.
W pokoju zaległa cisza, patrzyli się na siebie w milczeniu ale pomału
powaga znikała z ich twarzy i po chwili wybuchnęli śmiechem. Andrzej
porzucił robienie kanapek i przyskoczył do Lusi obejmując ją.
Przepraszam za to pytanie, przepraszam, jesteśmy teraz razem i cieszmy się
tym.
Zmieniłaś się bardzo, pewnie przez te  ciemne włosy wyglądasz inaczej.
Miałaś dość jasne włosy i spinałaś je  w koński ogon.  Ale teraz wyglądasz
bardzo, bardzo ponętnie. Pamiętasz jeszcze nasz pierwszy pocałunek?
Luśka uśmiechnęła się - pewnie, że pamiętam. I pamiętam, że chodziliśmy
jeden raz na film, a potem ze trzy razy na ten sam film i wtedy było to
pod hasłem  "idziemy do kina" i zawsze siedzieliśmy w ostatnim rzędzie.
Wiesz, byłeś jedynym facetem, z którym się całowałam w kinie.
A pamiętasz jak w VII klasie niemal co tydzień były czyjeś urodziny i
niemal w każdą sobotę była u kogoś prywatka? I jak krążyła jako prezent
książka "Piętnastoletni kapitan"? Każdy z nas ją miał, więc starał się jej
pozbyć.
A pamiętasz jak uczyliśmy się rocka? I jak długo zawsze trwało ostatnie tango?
Spotkanie zeszło na tory "a pamiętasz" i co chwilę wybuchali serdecznym
śmiechem. Przywołali wspomnienie szkolnej wycieczki do Krakowa i powrót
do domu z trzema przesiadkami, by w końcu wylądować przed czwartą rano
w Warszawie.  Wspominali też dzień, w którym zawieszono  klasę w prawach
uczniów co zaowocowało wyprawą całej klasy do kina na francuski film
z Fernandelem w roli głównej.I choć był dozwolony od lat 18, wpuszczono
całą klasę do kina.
Wspomnienia wprawiły oboje w dobry nastrój i znów poczuli dawną więz.
A jednocześnie byli bardzo ciekawi siebie nawzajem po kilku latach oddalenia.
To takie śmieszne pomieszanie - z jednej strony znasz tę osobę dobrze, bo
wiele lat widywaliście się codziennie, łączyła was sympatia a z drugiej strony
wejście w  świat dorosłych dokonało w was sporo zmian- nie tylko tych
wizualnych ale i w psychice.
Siedzieli przytuleni do siebie. Andrzej bawił się włosami Luśki i coraz mocniej
ją przytulał. Luśka nie protestowała, poddawała się tym delikatnym pieszczotom.
Rozsądek pomału układał się do snu, budziły się hormony zdopingowane
ciekawością.
Luśka obróciła twarz w stronę Andrzeja  by zajrzeć mu w oczy. I chyba było
coś w jej oczach, co spowodowało, że natychmiast spotkały się ich usta a ręce
Andrzeja zaczęły pracować nad wyzwoleniem Lusi z ubrania.
Po chwili ręce Lusi zaczęły się rewanżować i w krótkim czasie oboje stali
nago. Patrzyli sobie w oczy, a ręce poznawały w tym czasie nieznane  dotąd
rewiry.
Andrzej narzucił na Lusię koc  i owiniętą kocem przeniósł szybko do sypialni.
Tu na szczęście  kaloryfer działał  i w łagodnym świetle nocnej lampki mogli
niespiesznie pozachwycać się sobą wzajemnie.
Nie byli dla siebie pierwszymi kochankami, każde z nich już było po inicjacji,
co oboje przyjęli ze sporą ulgą.
Andrzej zadbał o brak przykrych konsekwencji tej miłosnej  nocy. Nad ranem
zasnęli spleceni uściskiem.
Rano, gdy stali pod prysznicem Andrzej przyznał się, że wiele razy zastanawiał
się jak Lusia wygląda nago i jeszcze w czasach liceum wyobrażał sobie ich
wspólną kąpiel w wannie lub pod prysznicem.
Zjedli razem śniadanie, którego przygotowywanie  trwało niezmiernie długo, bo
smażenie jajecznicy i szykowanie kanapek sprawia nieco trudności gdy się  
w trakcie  tych czynności co chwilę obejmuje lub całuje.
Luśka zatelefonowała do mamy, że wróci dopiero wieczorem do domu bo  jest
u koleżanki, która mieszka pod Warszawą.
Resztę dnia spędzili głównie w pozycji horyzontalnej i na długich rozmowach.
Oboje przyznali się do posiadania  "kogoś", bo przecież trzeba z kimś chodzić
do kina, teatru, do klubu, ale żadne z nich nie wiązało z tym "ktosiem" planów
na przyszłość.
Andrzej studiował w Austrii medycynę, był aktualnie na drugim roku i jeszcze
dużo studiowania było przed nim.
Był niemal pewien, że nie wróci już do Polski.Miał do wyboru studia w Austrii
lub w Szwajcarii, gdzie aktualnie pracował jego ojciec.
Wybrał Wiedeń  i mieszkanie w akademiku. Twierdził, że Szwajcarzy są bardzo
hermetycznym narodem a Austriacy są znacznie milsi.
W środę miał być pogrzeb Marka, ale Lusia nie miała pewności, czy będzie
mogła zwolnić się tego dnia wcześniej z pracy.
A w piątek wieczorem Andrzej już wracał do Wiednia. Marzyło mu się, by
Lusia  ten czas spędziła z nim razem, najlepiej biorąc urlop a w najgorszym
wypadku by zamieszkała te 5 dni u niego i stąd jezdziła do pracy.
Lusia obiecała, że pomyśli nad tym wszystkim.
Nie snuli żadnych wspólnych planów na przyszłość, nie mieli pojęcia czy
odnalezli się na zawsze czy tylko na moment. Nie mniej oboje cieszyli się
swoją obecnością.
                                                  c.d.n.


   

5 komentarzy:

  1. Takie odgrzewane uczucia zdarzają się dziwnie często. Znam przypadek, kiedy po latach mąż odszedł od żony, z bardzo udanego małżeństwa, bo na naszej klasie znalazł swoją miłość z liceum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znam takich, którzy rozeszli się, założyli nowe związki a potem, ni z gruchy ni z pietruchy nowe związki się rozpadły i on wrócił do swej pierwszej żony. A w rodzinie mam kuzynkę, która w wieku bliskim siedemdziesiątki wyszła za mąż za człowieka, w którym kochała się w okresie studiów. Pobrali się gdy oboje owdowieli.

      Usuń
  2. W roku 2011 zapragnęłam odnaleźć swojego pierwszego chłopaka, a obecnie(trochę pod wpływem Twoich opowiadań)zaczęłam się zastanawiać, jak odszukać przyjaciela z podstawówki, chociażby tylko po to by sprawdzić ile z jego ówczesnych marzeń udało mu się zrealizować.

    OdpowiedzUsuń