"Klara, Klara, otwórz oczy, popatrz na mnie." Klara usiłuje dopasować ten
głos, do postaci, które przesuwają się w jej pamięci. Ale żadna z nich nie
pasuje , więc otwiera oczy. Przy łóżku stoi mąż, obok młodszy syn , a
obok drzwi jeszcze 3 osoby. Klara nie bardzo może rozpoznać kto tam
jest i pyta męża: " a tamci do mnie?" Mąż kiwa głową i mówi :"tam jest
Michał z żoną i żona Pawła". Klara dziwi się, że nagle wszyscy razem tu
się spotkali. Nie wie, że siostra przełożona, na polecenie lekarza popro-
siła by wszyscy dziś przyjechali, bo stan Klary może się w każdej
pogorszyć. Klara uśmiecha się smutno i przepraszająco - czuje się zle,
nie ma siły na rozmowę.Bierze za rękę męża i cicho prosi: "idzcie już".
Zamyka oczy, odwraca głowę do ściany-audiencja skończona- szepcze
sama do siebie. Nieco zdezorientowani goście wychodzą i idą do gabi-
netu siostry przełożonej.
Klara powraca do przerwanych wspomnień, ale teraz wspomnienia
nie układają się jak dotychczas, chronologicznie. To pojedyncze obrazy.
Klara widzi ślub brata - znalazł drugą kobietę swego życia, bardzo
atrakcyjną blondynkę, którą Klara lubi. Ale coś w tym wszystkim jest
nie tak, Asia płacze, siedzi u Klary w pokoju i płacze bo wczoraj Jerzy
umarł. Klara gwałtownie otwiera oczy i widzi przy oknie sylwetkę
zakonnicy. Patrzy na nią chwilę, powraca do minionych lat. Pamięta,
Jerzy umarł na raka, a ona, jego siostra nie poszła na jego pogrzeb.
Nie poszła, bo kilka lat przed jego chorobą przestali ze sobą rozma-
wiać. Klara pamięta jak to było - Jerzy skrytykował jej poglądy
polityczne, nazwał idiotką, wypomniał błędy życiowe a ona w złości
wrzasnęła by się wynosił i nie przychodził nawet na jej pogrzeb bo
ona na jego pogrzeb z całą pewnością nie przyjdzie. I nie przyszła -
leżała chora.
Klara uśmiecha się -jest na weselu swego starszego syna, jest sporo
gości, cała jej rodzina, nawet Bianka z mężem i kilkuletnią córką.
Bardzo się Klara napracowała, by znalezć dla niego dobrą kandy-
datką - Michał był dobrym chłopakiem, ale mocno niedouczonym.
Owszem miał zawód, miał ukończoną szkołę zawodową. Znalazła
mu żonę- miłą, mądrą, po studiach , 10 lat starszą. Dla Pawła nie
szukała żony, sam sobie znalazł. Klara lubiła obie swe synowe i
była naprawdę dobrą teściową. Umiała z nimi znalezć wspólny
język. Młodsza synowa urodziła już dwóch chłopców, ale Klara
nie może sobie przypomnieć ile który z nich ma lat.
Klara zaciska szczęki i pięści -przypomina się jej ostatnia rozmowa
z Bianką. Zapytała się Bianki, czy ona ją kocha- Bianka popatrzyła
się na Klarę ja na egzotyczne zwierzę i zapytała -"a za co ja mam
cię kochać?" czy za to, że mnie urodziłaś? chyba nie sądzisz, że to
wystarczający powód? Klara pamięta, że zaczęła płakać, a Bianka
wstała, powoli ubrała się i wycedziła przez zęby-"przestań
histeryzować". To było ich ostatnie spotkanie. Nie widziały się i
nie rozmawiały ze sobą 10 lat. Klara na to wspomnienie zaczyna
płakać, płacze głośno i nie może przestać. Podchodzi siostra, ociera
Klarze łzy, daje łagodny środek uspakajający.
Następnego dnia o świcie Klara umarła. Bianka była na pogrzebie
sama, bez męża i córki. Pytana, dlaczego jest sama - odpowiedziała
cicho - to tylko moja sprawa, nie ich.
anabell
Pisanie to nie wszystko. Są dni,w których napisanie PONIEDZIAŁEK wcale się nie liczy. A.A.Milne
poniedziałek, 11 maja 2009
Klara cz.IV
Siostry zakonne pomogły Klarze zmienić bieliznę, zrobić toaletę i przy-
niosły malutką toaletkę z lusterkiem. Dostała ją w prezencie od syno-
wej. Nienawidziła tej chwili, gdy zmuszano ją do spojrzenia w lustro
bo za każdym razem spoglądała z niego obca, nieładna twarz.Posiwiałe
sztywne włosy sterczące w różnych kierunkach, mocno opuchnięte,
niebiesko wyblakłe oczy, nalane, obrzmiałe policzki. Wciąż nie mogła
się przyzwyczaić do tego widoku - w pamięci miała zupełnie inny obraz:
bardzo ciemne, dobrze ułożone włosy, oczy o fiołkowym odcieniu,
ładnie wymodelowane brwi, umalowane usta, nieco kpiący uśmiech.
I gdzie to wszystko się podziało? Klara przeciągnęła szczotką po
włosach, machnęła ręką i opadła bezwładnie na poduszki. Dlaczego nie
pozwalają jej spać w dzień?przez nich wciąż wracają do niej wspomnienia.
Klara widzi siebie , szykującą się do wizyty u teściowej. Nadal jest
młoda i ładna, nawet udało się jej nieco przytyć i dekolt w sukience nie
eksponuje kości obojczykowych. Jechała tam z duszą na ramieniu, bo
chociaż teściowa wiedziała,że Klara ma dziecko, nie była pewna jak
zareaguje Bianka. Wizyta była dziwna, teściowa przyjęła ją serdecznie,
małego pogłaskała po główce , ale Bianka stała w pewnej odległości,
nie przyszła jej uściskać, ograniczyła się do : "dzień dobry mamo".
Na małego wogóle nie zwracała uwagi, zresztą on trzymał się kurczo-
wo matki i był lekko przerażony. Gdy Klara usiłowała wyjść do toalety,
rozpaczliwie chwytał ją za ubranie krzycząc :" ja też, ja też". Odrywając
ręce małego postawiła go na siłę obok Bianki i powiedziała -przytrzymaj
go chwilę. Gdy wróciła Bianka ocierała małemu łzy a teściowa wtykała
mu w rączki jakąś czekoladkę. Klara skróciła wizytę, umawiając się,
że Bianka do niej przyjedzie w najblizszą niedzielę. Nie ujawniła swoich
planów - a plan miała świetny- zabierze Biankę do siebie, Michaś rano
będzie w przedszkolu, potem Bianka go odbierze i będą razem na nią
czekać w domu. Nie szkodzi, że to tylko jeden mały pokój w "kołchozo-
wym" mieszkaniu, weżmie się łóżko, na którym teraz śpi Bianka, bez
problemu się zmieści. I do liceum będzie Bianka miała blisko, a nie
tak jak teraz. Klara wyszła od teściowej nieco niezadowolona. Michaś
z całą pewnością nie zrobił na teściowej dobrego wrażenia, Bianka też
nie wyglądała na zachwyconą.
Klara chyba nigdy nie zapomni tej wizyty Bianki - zaproponowała, by
Bianka przeprowadziła się do niej. Córka milczała dłuższą chwilę, potem
powiedziała cicho, ale Klarze wydawało się, że wykrzyczała jej w twarz:
"nigdy w życiu, ja nie będę niańką dla twojego dziecka a ty nie jesteś
dla mnie matką, bo jesteś nią tylko na papierze. I żaden sąd nie zmusi
mnie bym zamieszkała z tobą, lub z ojcem. Nie obchodziłam was 16 lat,
a teraz i jemu i tobie jestem potrzebna? Wiem i on i ty potrzebujecie
służącej, ale na mnie nie liczcie, dobrze?" Klara do dziś czuje się tak jak
wtedy - zaskoczona i ...skrzywdzona. Przecież ona chciała jak najlepiej.
Do dziś ma żal do córki, że nie chciała z nią i Michasiem zamieszkać.
Jedynym miłym akcentem w tym wszystkim była wiadomość ,że
córka Adamowi też odmówiła. Klara ciężko wzdycha i myślami prze-
nosi się znów w przeszłość.
Nie ponowiła swej propozycji, wiedziała, że nie zdoła przekonać córki.
Wpadła w codzienny kierat- dobrze,że przedszkole i pracę udało się jej
załatwić blisko domu. Michaś sprawiał ciągle kłopoty wychowawcze,
zarówno w przedszkolu jak i w domu. Lekarz skierował małego na le-
czenie specjalistyczne do sanatorium. Klara odwiedzała go tam raz
w tygodniu i przy okazji była instruowana jak ma z nim postępować,
gdy mały stamtąd wyjdzie. Miała czas, nadal była młoda i atrakcyjna.
Postanowiła wyjść za mąż. Kandydad znalazł się dość szybko - to co,
że był od niej młodszy, ale nie krzywił się na myśl, że będzie miał
pasierba. O tym, że jest jeszcze "na wyposażeniu" córka, powiedzia-
ła mu w przeddzień ślubu. Ale on nie zrejterował, nie przeszkadzało
mu to starsze dziecko, zwłaszcza,że nie miało być na jego utrzymaniu.
Następne lata Klara wspomina prawie z radością - Michaś lepiej się
sprawował mając "wujka", ale został skierowany do szkoły specjalnej,
ponieważ miał ogromne kłopoty z przyswojeniem sobie materiału.
Dublował pierwszą klasę szkoły podstawowej, w połowie drugiej-
zmieniono mu szkołę. W międzyczasie zmienili mieszkanie na
samodzielne, spóldzielcze i Klarze wpadło na myśl, że przecież nic
tak nie cementuje rodziny jak dziecko. Przezornie nie poinformowała
o tej decyzji swego męża. Urodziła kolejne dziecko - też chłopca.
Wreszcie była szczęśliwa. Nawiązała nawet kontakt z Bianką, która
już zdążyła nawet wyjść za mąż. Następne lata Klara wspomina
z przyjemnością - wszystko układało się po jej myśli, jedynym zgrzy-
tem były stosunki z aktualną teściową i dość chłodne stosunki
z Bianką. Poza tym okazało się, że Klara ma cukrzycę i to mocno
zaawansowaną.
c.d.n.
anabell
niosły malutką toaletkę z lusterkiem. Dostała ją w prezencie od syno-
wej. Nienawidziła tej chwili, gdy zmuszano ją do spojrzenia w lustro
bo za każdym razem spoglądała z niego obca, nieładna twarz.Posiwiałe
sztywne włosy sterczące w różnych kierunkach, mocno opuchnięte,
niebiesko wyblakłe oczy, nalane, obrzmiałe policzki. Wciąż nie mogła
się przyzwyczaić do tego widoku - w pamięci miała zupełnie inny obraz:
bardzo ciemne, dobrze ułożone włosy, oczy o fiołkowym odcieniu,
ładnie wymodelowane brwi, umalowane usta, nieco kpiący uśmiech.
I gdzie to wszystko się podziało? Klara przeciągnęła szczotką po
włosach, machnęła ręką i opadła bezwładnie na poduszki. Dlaczego nie
pozwalają jej spać w dzień?przez nich wciąż wracają do niej wspomnienia.
Klara widzi siebie , szykującą się do wizyty u teściowej. Nadal jest
młoda i ładna, nawet udało się jej nieco przytyć i dekolt w sukience nie
eksponuje kości obojczykowych. Jechała tam z duszą na ramieniu, bo
chociaż teściowa wiedziała,że Klara ma dziecko, nie była pewna jak
zareaguje Bianka. Wizyta była dziwna, teściowa przyjęła ją serdecznie,
małego pogłaskała po główce , ale Bianka stała w pewnej odległości,
nie przyszła jej uściskać, ograniczyła się do : "dzień dobry mamo".
Na małego wogóle nie zwracała uwagi, zresztą on trzymał się kurczo-
wo matki i był lekko przerażony. Gdy Klara usiłowała wyjść do toalety,
rozpaczliwie chwytał ją za ubranie krzycząc :" ja też, ja też". Odrywając
ręce małego postawiła go na siłę obok Bianki i powiedziała -przytrzymaj
go chwilę. Gdy wróciła Bianka ocierała małemu łzy a teściowa wtykała
mu w rączki jakąś czekoladkę. Klara skróciła wizytę, umawiając się,
że Bianka do niej przyjedzie w najblizszą niedzielę. Nie ujawniła swoich
planów - a plan miała świetny- zabierze Biankę do siebie, Michaś rano
będzie w przedszkolu, potem Bianka go odbierze i będą razem na nią
czekać w domu. Nie szkodzi, że to tylko jeden mały pokój w "kołchozo-
wym" mieszkaniu, weżmie się łóżko, na którym teraz śpi Bianka, bez
problemu się zmieści. I do liceum będzie Bianka miała blisko, a nie
tak jak teraz. Klara wyszła od teściowej nieco niezadowolona. Michaś
z całą pewnością nie zrobił na teściowej dobrego wrażenia, Bianka też
nie wyglądała na zachwyconą.
Klara chyba nigdy nie zapomni tej wizyty Bianki - zaproponowała, by
Bianka przeprowadziła się do niej. Córka milczała dłuższą chwilę, potem
powiedziała cicho, ale Klarze wydawało się, że wykrzyczała jej w twarz:
"nigdy w życiu, ja nie będę niańką dla twojego dziecka a ty nie jesteś
dla mnie matką, bo jesteś nią tylko na papierze. I żaden sąd nie zmusi
mnie bym zamieszkała z tobą, lub z ojcem. Nie obchodziłam was 16 lat,
a teraz i jemu i tobie jestem potrzebna? Wiem i on i ty potrzebujecie
służącej, ale na mnie nie liczcie, dobrze?" Klara do dziś czuje się tak jak
wtedy - zaskoczona i ...skrzywdzona. Przecież ona chciała jak najlepiej.
Do dziś ma żal do córki, że nie chciała z nią i Michasiem zamieszkać.
Jedynym miłym akcentem w tym wszystkim była wiadomość ,że
córka Adamowi też odmówiła. Klara ciężko wzdycha i myślami prze-
nosi się znów w przeszłość.
Nie ponowiła swej propozycji, wiedziała, że nie zdoła przekonać córki.
Wpadła w codzienny kierat- dobrze,że przedszkole i pracę udało się jej
załatwić blisko domu. Michaś sprawiał ciągle kłopoty wychowawcze,
zarówno w przedszkolu jak i w domu. Lekarz skierował małego na le-
czenie specjalistyczne do sanatorium. Klara odwiedzała go tam raz
w tygodniu i przy okazji była instruowana jak ma z nim postępować,
gdy mały stamtąd wyjdzie. Miała czas, nadal była młoda i atrakcyjna.
Postanowiła wyjść za mąż. Kandydad znalazł się dość szybko - to co,
że był od niej młodszy, ale nie krzywił się na myśl, że będzie miał
pasierba. O tym, że jest jeszcze "na wyposażeniu" córka, powiedzia-
ła mu w przeddzień ślubu. Ale on nie zrejterował, nie przeszkadzało
mu to starsze dziecko, zwłaszcza,że nie miało być na jego utrzymaniu.
Następne lata Klara wspomina prawie z radością - Michaś lepiej się
sprawował mając "wujka", ale został skierowany do szkoły specjalnej,
ponieważ miał ogromne kłopoty z przyswojeniem sobie materiału.
Dublował pierwszą klasę szkoły podstawowej, w połowie drugiej-
zmieniono mu szkołę. W międzyczasie zmienili mieszkanie na
samodzielne, spóldzielcze i Klarze wpadło na myśl, że przecież nic
tak nie cementuje rodziny jak dziecko. Przezornie nie poinformowała
o tej decyzji swego męża. Urodziła kolejne dziecko - też chłopca.
Wreszcie była szczęśliwa. Nawiązała nawet kontakt z Bianką, która
już zdążyła nawet wyjść za mąż. Następne lata Klara wspomina
z przyjemnością - wszystko układało się po jej myśli, jedynym zgrzy-
tem były stosunki z aktualną teściową i dość chłodne stosunki
z Bianką. Poza tym okazało się, że Klara ma cukrzycę i to mocno
zaawansowaną.
c.d.n.
anabell
niedziela, 10 maja 2009
Klara cz.III
Klara przypomina sobie dzień, to była niedziela, gdy przyjechał do niej
teść z wiadomością, że Bianka ma zakażenie gruzlicze i w związku z tym
Klara powinna jak najprędzej wykonać badania kontrolne, bo pewnie i
ona jest zarażona. Klara ,tak jak wtedy czuje dziwny ucisk w żołądku,
boi się, ale energicznie zaprzecza- to niemożliwe, skąd? Teść
spogląda na nią ze smutkiem i mówi -przecież Twój ojciec jest chory a
razem przez jakiś czas mieszkaliście. Nie poszła od razu na badania -
bała się a jednocześnie nie wierzyła, że mogła się zarazić. Wreszcie
zrobiła badania -wyniki były złe, nawet bardzo złe, miała duże zmiany
w płucach.
Następne kilka lat Klara wspomina jak koszmarną mozaikę ułożoną
z pobytów w szpitalu, miesięcy spędzonych w kolejnych sanatoriach,
strachu, bólu i samotności pośród tak samo ciężko chorych ludzi.
W jednym z sanatoriów nawiązała romans z żonatym pacjentem.
Wiedziała, że jest żonaty, ale oboje tak bardzo potrzebowali bliskości
i ciepła, że nie zastanawiała się nad konsekwencjami. Sanatoryjny
romans zaowocował ciążą , której z powodu toczącej ją choroby nie
można było usunąć. Współsprawcy minęła miłość, zresztą za trzy
miesiące wracał "do cywila". Do chwili rozwiązania Klara była w sana-
torium, potem przewieziono ją do szpitala gruzliczego, gdzie powiła
syna. Znów Klara znalazła się w tragicznej sytuacji. Ojciec już nie żył,
brat był zajęty własnymi sprawami (rozwodził się z Angielką), ona
była bez pracy i środków do życia, na domiar złego znów gorączkowała.
Klara nie pamięta kto, ale ktoś jej doradził, by oddała dziecko do
domu małego dziecka, a sama znów zgłosiła się na leczenie. Przed
oczami Klary przesuwają się kolejne 4 lata leczenia - nowe leki oraz
decyzja o wykonaniu odmy. Unieruchomione płuco wreszcie zaczęło
się goić.
Klara przypomina sobie dzień, w którym pojechała do synka. Miał
4 lata i wogóle jej nie znał, tak jak i ona jego. Ale jak wszystkie dzieci
z domu dziecka łaknął ciepła i pieszczot. Klara pamięta te wszystkie
maluchy tulące się do niej. Była bliska płaczu, więc szybko załatwiła
formalności i wróciła z małym do Warszawy.
Miała pracę, była wyleczona, znalazła dla małego przedszkole i.....
przypomniała sobie, że ma nastoletnią córkę. Przez te wszystkie
lata nie mogła się z nią widywać, ale teraz postanowiła wybrać się
do teściów, by przedstawić im swoje nowe dziecko i pewną
propozycję.
c.d.n
anabell
teść z wiadomością, że Bianka ma zakażenie gruzlicze i w związku z tym
Klara powinna jak najprędzej wykonać badania kontrolne, bo pewnie i
ona jest zarażona. Klara ,tak jak wtedy czuje dziwny ucisk w żołądku,
boi się, ale energicznie zaprzecza- to niemożliwe, skąd? Teść
spogląda na nią ze smutkiem i mówi -przecież Twój ojciec jest chory a
razem przez jakiś czas mieszkaliście. Nie poszła od razu na badania -
bała się a jednocześnie nie wierzyła, że mogła się zarazić. Wreszcie
zrobiła badania -wyniki były złe, nawet bardzo złe, miała duże zmiany
w płucach.
Następne kilka lat Klara wspomina jak koszmarną mozaikę ułożoną
z pobytów w szpitalu, miesięcy spędzonych w kolejnych sanatoriach,
strachu, bólu i samotności pośród tak samo ciężko chorych ludzi.
W jednym z sanatoriów nawiązała romans z żonatym pacjentem.
Wiedziała, że jest żonaty, ale oboje tak bardzo potrzebowali bliskości
i ciepła, że nie zastanawiała się nad konsekwencjami. Sanatoryjny
romans zaowocował ciążą , której z powodu toczącej ją choroby nie
można było usunąć. Współsprawcy minęła miłość, zresztą za trzy
miesiące wracał "do cywila". Do chwili rozwiązania Klara była w sana-
torium, potem przewieziono ją do szpitala gruzliczego, gdzie powiła
syna. Znów Klara znalazła się w tragicznej sytuacji. Ojciec już nie żył,
brat był zajęty własnymi sprawami (rozwodził się z Angielką), ona
była bez pracy i środków do życia, na domiar złego znów gorączkowała.
Klara nie pamięta kto, ale ktoś jej doradził, by oddała dziecko do
domu małego dziecka, a sama znów zgłosiła się na leczenie. Przed
oczami Klary przesuwają się kolejne 4 lata leczenia - nowe leki oraz
decyzja o wykonaniu odmy. Unieruchomione płuco wreszcie zaczęło
się goić.
Klara przypomina sobie dzień, w którym pojechała do synka. Miał
4 lata i wogóle jej nie znał, tak jak i ona jego. Ale jak wszystkie dzieci
z domu dziecka łaknął ciepła i pieszczot. Klara pamięta te wszystkie
maluchy tulące się do niej. Była bliska płaczu, więc szybko załatwiła
formalności i wróciła z małym do Warszawy.
Miała pracę, była wyleczona, znalazła dla małego przedszkole i.....
przypomniała sobie, że ma nastoletnią córkę. Przez te wszystkie
lata nie mogła się z nią widywać, ale teraz postanowiła wybrać się
do teściów, by przedstawić im swoje nowe dziecko i pewną
propozycję.
c.d.n
anabell
Klara - cz.II
Klara krzywi się, zastrzyk sprawia jej ból. Ma dosyć tego leżenia, już się jej
znudziło, leży tak już dwa lata, a może trochę dłużej? Nie pamięta dokład-
nie. Na początku sama chciała tak leżeć, nie wstawać, "niech on wie, że musi
się mną opiekować, bo ja nie mogę wstawać". A on -on ją oddał pod opiekę
tych zakonnic. Ją, zagorzałą ateistkę, socjalistkę z przekonania, członkinię
PZPR!. Klara przygląda się spod rzęs siostrze przełożonej i zastanawia się,
czy ona wie, że Klara jest ateistką. Nie zapyta o to, chce by jak najszybciej
stąd odeszły, chce spać, bo znów zaczyna ją męczyć przeszłość.
Znów wracają obrazki z okresu okupacji. Jest lato 1944 roku. Skończyły
się wesołe eskapady z Ewą, Ewa dziwi się, że Klara zupełnie nie interesuje
się swoim dzieckiem. Dzień przed wybuchem powstania Klara jedzie
do teściów by zobaczyć co z dzieckiem. Na miejscu podejmuje decyzję o
zabraniu małej do siebie. Pakuje wszystkie rzeczy dziecka, teść sprowa-
dza dorożkę, pomaga zapakować wózek do dorożki, układa torby. Teścio-
wa ma łzy w oczach, Adam obserwuje wszystko zza firanki.
Następnego dnia wybucha powstanie warszawskie. Klara traci kontakt
z teściami. Ojciec Klary zostaje wywieziony na roboty do Niemiec. Był
w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. Sytuacja Klary za-
czyna być trudna. Zaczyna do niej docierać niepewność jutra. Nadchodzi
moment upadku powstania, matka Klary,wciąż jeszcze młoda kobieta,
umiera nagle na wylew. Klara zostaje sama z dzieckiem, nie ma kon-
taktu z teściami, nawet nie wie, czy żyją. Pomaga jej jedna z sióstr
zmarłej matki. Klara trwa w jakimś specyficznym zawieszeniu, sama nie
wie co ma dalej ze sobą począć. Tego kursu kosmetycznego nie ukoń-
czyła, nie ma wykształcenia, nie ma pracy. Matka nie żyje, ojciec gdzieś
tam, nie ma od niego wiadomości, mąż i jego rodzice - nie wiadomo co
z nimi. Gdy Klara przypomina sobie tamte chwile, łzy napływają jej do
oczu .
-Proszę nie płakać, wszystko będzie dobrze - dociera do niej głos młodej
zakonnicy. Klara z lekka przytomnieje, wraca do rzeczywistości. Tamto
minęło, Klara się uspakaja, ale wraca myślą do 1945 roku. W marcu
tego roku pojawił się u niej teść, by dowiedzieć się co z nią i dzieckiem.
Zostawił nieco jedzenia, kilka kg mąki, mannę dla dziecka, cukier, opo-
wiedział co u nich się działo. Mąż Klary został wywieziony do Niemiec,
teściom udało się wydostać z grupy wypędzanych z Warszawy
mieszkańców i z Okęcia przedostać się na piechotę do Milanówka. Dom,
w którym mieszkali w Warszawie ocalał, teść usiłował doprowadzić
teraz do porządku ich ocalałe mieszkanie. W niedługim czasie wrócił
do domu ojciec Klary - powrócił z koszmarnym kaszlem, który nie
ustępował. Odezwał się również brat Klary. Pisał, że się ożenil z Angielką,
ma synka.Ojciec Klary napisał, o wszystkim co się dotąd wydarzyło i
nalegał, by syn wrócił do Polski, oczywiście razem z żoną i dzieckiem.
Wrócił również mąż Klary.Postanowili wziąć rozwód, bo po co ciągnąć
coś, co de facto nie istnieje? Rozwód dostali bez trudu, w zamian za nie
orzekanie winy Klara zrzekła się alimentów i dziecko zostało przy niej.
Doskonale wiedziała z czyjej winy nastąpił rozpad związku i bała się,
że przy orzeczeniu jej winy, dziecko przyznają ojcu. To były czasy gdy
matka musiała mieć nienaganną opinię, by dziecko zostało przy niej.
Klara uśmiecha się leciutko do swych myśli. Jej brat, namawiany
usilnie przez ojca wraca do Polski. Przyjeżdża wraz z żoną i synkiem.
Tymczasem do ich trzypokojego mieszkania dokwaterowano jeszcze
1 rodzinę.W zniszczonym mieście jest dotkliwy brak mieszkań, więc
władze prowadzą politykę "zagęszczania".Klara przypomina sobie
przerażoną minę bratowej, gdy ta zorientowała się, jakie są warunki
mieszkaniowe. Ale Klara była zadowolona, miała z kim zostawić
dziecko, bo w domu była cały dzień bratowa. Ojciec, zaraz po powrocie
syna trafił do szpitala. Gruzlica i cukrzyca. Nie brzmiało to dobrze.
Klara zaczęła pracować jako kelnerka w restauracji. Przebywała w pracy
do póznej nocy, często nie wracała na noc do domu. Bratowa męczyła
się z dwójką dzieci, brat ciągle zwracał jej uwagę, że powinna więcej
zajmować się dzieckiem. A Klara - balowała, nie czuła żadnej więzi
z dzieckiem. Pewnego dnia przyjechali do niej teściowie i zapropono-
wali,że wezmą małą na troche do siebie, by Klara nieco odpoczęła.
Klara i jej bratowa przyjęły te propozycję z ulgą, bo bratowa spodziewa-
ła się drugiego dziecka.
Teściowie nie powiedzieli Klarze,że była u nich jej ciotka i błagała ich,
by wzięli małą trochę do siebie, bo dziecko jest zaniedbywane przez
matkę.
Gdy mała wróciła do Klary, w domu był już drugi synek jej brata, a zde-
gustowana życiem w Polsce bratowa marzyła o powrocie do Anglii.
Brat Klary był zdecydowany adoptować swą małą siostrzenicę i
wrócić wraz z żoną do Anglii. Ale Adam nie zgodził się na wyjazd
dziecka za granicę, z kolei władze nie zgodziły się na wyjazd brata
Klary do Anglii. Nadal miał obywatelstwo polskie i nie dostał zgody
na wyjazd. Angielka zapakowała cały swój dobytek i razem z dziećmi
wyjechała do Anglii. Wtedy Klara widziała ją po raz ostatni. Wcale nie
była z tego powodu zasmucona.
Teściowie zaproponowali, że zajmą się wychowaniem dziecka, a Klara
niech się zacznie uczyć i jednocześnie pracuje.Tym sposobem mała
Bianka przestała być kłopotem dla Klary.
-Pani Klaro, mąż telefonował, że przyjedzie jutro razem z synem i
pytał, czy ma coś dla pani przynieść- Klara otworzyła oczy i znów
zobaczyła młodą zakonnicę, spojrzała na nią z niechęcia i wycedziła
przez zęby: nic mi trzeba, śmierci mi nie przyniesie. Zakonnica
pogłaskała ją po ręce i cichutko odeszła.
Klara stale myślała o śmierci. Przez jakiś czas zbierała tabletki przeciw-
bólowe, nawet połknęła je, ale zapomniała o jednej, którą zgubiła
w łóżku. Gdy straciła przytomność i zaczęto ją ratować znaleziono tę
tabletkę i zorientowano się co się stało. Odratowano, a potem, jeśli
skarżyła się na ból, robiono zastrzyki.
Klara zamyka oczy, a myśli mimo woli powracają do dawnych lat. Widzi
siebie, młodą, ładną, wolną, zadowoloną z zaistniałej sytuacji. Znalazła
pracę, skierowano ją do szkoły dla pracujących, co już wzbudziło w niej
mniejszy entuzjazm, bo miała za mało czasu dla siebie, a adoratorów,
chętnych do spotkań nie brakowało.
c.d.n.
anabell
znudziło, leży tak już dwa lata, a może trochę dłużej? Nie pamięta dokład-
nie. Na początku sama chciała tak leżeć, nie wstawać, "niech on wie, że musi
się mną opiekować, bo ja nie mogę wstawać". A on -on ją oddał pod opiekę
tych zakonnic. Ją, zagorzałą ateistkę, socjalistkę z przekonania, członkinię
PZPR!. Klara przygląda się spod rzęs siostrze przełożonej i zastanawia się,
czy ona wie, że Klara jest ateistką. Nie zapyta o to, chce by jak najszybciej
stąd odeszły, chce spać, bo znów zaczyna ją męczyć przeszłość.
Znów wracają obrazki z okresu okupacji. Jest lato 1944 roku. Skończyły
się wesołe eskapady z Ewą, Ewa dziwi się, że Klara zupełnie nie interesuje
się swoim dzieckiem. Dzień przed wybuchem powstania Klara jedzie
do teściów by zobaczyć co z dzieckiem. Na miejscu podejmuje decyzję o
zabraniu małej do siebie. Pakuje wszystkie rzeczy dziecka, teść sprowa-
dza dorożkę, pomaga zapakować wózek do dorożki, układa torby. Teścio-
wa ma łzy w oczach, Adam obserwuje wszystko zza firanki.
Następnego dnia wybucha powstanie warszawskie. Klara traci kontakt
z teściami. Ojciec Klary zostaje wywieziony na roboty do Niemiec. Był
w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. Sytuacja Klary za-
czyna być trudna. Zaczyna do niej docierać niepewność jutra. Nadchodzi
moment upadku powstania, matka Klary,wciąż jeszcze młoda kobieta,
umiera nagle na wylew. Klara zostaje sama z dzieckiem, nie ma kon-
taktu z teściami, nawet nie wie, czy żyją. Pomaga jej jedna z sióstr
zmarłej matki. Klara trwa w jakimś specyficznym zawieszeniu, sama nie
wie co ma dalej ze sobą począć. Tego kursu kosmetycznego nie ukoń-
czyła, nie ma wykształcenia, nie ma pracy. Matka nie żyje, ojciec gdzieś
tam, nie ma od niego wiadomości, mąż i jego rodzice - nie wiadomo co
z nimi. Gdy Klara przypomina sobie tamte chwile, łzy napływają jej do
oczu .
-Proszę nie płakać, wszystko będzie dobrze - dociera do niej głos młodej
zakonnicy. Klara z lekka przytomnieje, wraca do rzeczywistości. Tamto
minęło, Klara się uspakaja, ale wraca myślą do 1945 roku. W marcu
tego roku pojawił się u niej teść, by dowiedzieć się co z nią i dzieckiem.
Zostawił nieco jedzenia, kilka kg mąki, mannę dla dziecka, cukier, opo-
wiedział co u nich się działo. Mąż Klary został wywieziony do Niemiec,
teściom udało się wydostać z grupy wypędzanych z Warszawy
mieszkańców i z Okęcia przedostać się na piechotę do Milanówka. Dom,
w którym mieszkali w Warszawie ocalał, teść usiłował doprowadzić
teraz do porządku ich ocalałe mieszkanie. W niedługim czasie wrócił
do domu ojciec Klary - powrócił z koszmarnym kaszlem, który nie
ustępował. Odezwał się również brat Klary. Pisał, że się ożenil z Angielką,
ma synka.Ojciec Klary napisał, o wszystkim co się dotąd wydarzyło i
nalegał, by syn wrócił do Polski, oczywiście razem z żoną i dzieckiem.
Wrócił również mąż Klary.Postanowili wziąć rozwód, bo po co ciągnąć
coś, co de facto nie istnieje? Rozwód dostali bez trudu, w zamian za nie
orzekanie winy Klara zrzekła się alimentów i dziecko zostało przy niej.
Doskonale wiedziała z czyjej winy nastąpił rozpad związku i bała się,
że przy orzeczeniu jej winy, dziecko przyznają ojcu. To były czasy gdy
matka musiała mieć nienaganną opinię, by dziecko zostało przy niej.
Klara uśmiecha się leciutko do swych myśli. Jej brat, namawiany
usilnie przez ojca wraca do Polski. Przyjeżdża wraz z żoną i synkiem.
Tymczasem do ich trzypokojego mieszkania dokwaterowano jeszcze
1 rodzinę.W zniszczonym mieście jest dotkliwy brak mieszkań, więc
władze prowadzą politykę "zagęszczania".Klara przypomina sobie
przerażoną minę bratowej, gdy ta zorientowała się, jakie są warunki
mieszkaniowe. Ale Klara była zadowolona, miała z kim zostawić
dziecko, bo w domu była cały dzień bratowa. Ojciec, zaraz po powrocie
syna trafił do szpitala. Gruzlica i cukrzyca. Nie brzmiało to dobrze.
Klara zaczęła pracować jako kelnerka w restauracji. Przebywała w pracy
do póznej nocy, często nie wracała na noc do domu. Bratowa męczyła
się z dwójką dzieci, brat ciągle zwracał jej uwagę, że powinna więcej
zajmować się dzieckiem. A Klara - balowała, nie czuła żadnej więzi
z dzieckiem. Pewnego dnia przyjechali do niej teściowie i zapropono-
wali,że wezmą małą na troche do siebie, by Klara nieco odpoczęła.
Klara i jej bratowa przyjęły te propozycję z ulgą, bo bratowa spodziewa-
ła się drugiego dziecka.
Teściowie nie powiedzieli Klarze,że była u nich jej ciotka i błagała ich,
by wzięli małą trochę do siebie, bo dziecko jest zaniedbywane przez
matkę.
Gdy mała wróciła do Klary, w domu był już drugi synek jej brata, a zde-
gustowana życiem w Polsce bratowa marzyła o powrocie do Anglii.
Brat Klary był zdecydowany adoptować swą małą siostrzenicę i
wrócić wraz z żoną do Anglii. Ale Adam nie zgodził się na wyjazd
dziecka za granicę, z kolei władze nie zgodziły się na wyjazd brata
Klary do Anglii. Nadal miał obywatelstwo polskie i nie dostał zgody
na wyjazd. Angielka zapakowała cały swój dobytek i razem z dziećmi
wyjechała do Anglii. Wtedy Klara widziała ją po raz ostatni. Wcale nie
była z tego powodu zasmucona.
Teściowie zaproponowali, że zajmą się wychowaniem dziecka, a Klara
niech się zacznie uczyć i jednocześnie pracuje.Tym sposobem mała
Bianka przestała być kłopotem dla Klary.
-Pani Klaro, mąż telefonował, że przyjedzie jutro razem z synem i
pytał, czy ma coś dla pani przynieść- Klara otworzyła oczy i znów
zobaczyła młodą zakonnicę, spojrzała na nią z niechęcia i wycedziła
przez zęby: nic mi trzeba, śmierci mi nie przyniesie. Zakonnica
pogłaskała ją po ręce i cichutko odeszła.
Klara stale myślała o śmierci. Przez jakiś czas zbierała tabletki przeciw-
bólowe, nawet połknęła je, ale zapomniała o jednej, którą zgubiła
w łóżku. Gdy straciła przytomność i zaczęto ją ratować znaleziono tę
tabletkę i zorientowano się co się stało. Odratowano, a potem, jeśli
skarżyła się na ból, robiono zastrzyki.
Klara zamyka oczy, a myśli mimo woli powracają do dawnych lat. Widzi
siebie, młodą, ładną, wolną, zadowoloną z zaistniałej sytuacji. Znalazła
pracę, skierowano ją do szkoły dla pracujących, co już wzbudziło w niej
mniejszy entuzjazm, bo miała za mało czasu dla siebie, a adoratorów,
chętnych do spotkań nie brakowało.
c.d.n.
anabell
Klara
Opowiem Wam dziś o Klarze- nie jest postacią zmyśloną, a wszystko co
o niej napiszę też miało miejsce, choć ma to formę opowiadania. Obawiam
się, że bedę musiała podzielić to na części, bo dużo tego.
Część I
Klarę obudziły jakieś szepty. Otworzyła jedno oko - w drzwiach stała mło-
dziutka zakonnica i przełożona sióstr. Klara czym prędzej zamknęła oko.
Nie chciała nikogo widzieć. Chciała spać, sny były miłe, nie zmuszały do
myślenia o przykrych sprawach. A tych spraw przykrych było wiele.
Całe życie Klary jawiło się jej teraz jako jedna, wielka przykrość. Nawet
lata młodości. Bo co to była za młodość -gdy miała 14 lat wybuchła II
wojna światowa. I tak miała szczęście, prawobrzeżna część miasta
mało ucierpiała, w porównaniu z lewobrzeżną. Klara do dziś kurczy się
"w sobie" na wspomnienie godzin spędzanych w piwnicy. Było ciasno,
ciemno, bo świece nie dawały dużo światła, matki zanosiły modły do
nieba, dzieci płakały, panował paskudny zaduch. Koniec bombardowań
był milszym wspomnieniem. Wrócili do swego mieszkania, życie nabrało
pozorów normalności. Klarę niewiele obchodziła codzienność.W grudniu
skończy 14 lat, a od nowego roku pójdzie na kursy kosmetyczne, będzie
prawie dorosła.
Kursy kosmetyczne bardzo się Klarze podobały. Zaczęła się malować,
miała nowe koleżanki, niektóre starsze od siebie, zaczęła ubierać się
jak dorosła kobieta. Szybko zaprzyjazniła się z 3 lata starszą Ewą,która
zaczęła być dla niej ważniejsza niż własna matka. Ewa wytłumaczyła jej,
że powinny jak najprędzej wyjść za mąż oraz zajęła się jej uświadamia-
niem. Spędzały ze sobą dużo czasu również poza godzinami nauki. Ewa
zaczęła zabierać Klarę na spotkania z mężczyznami. Klara była ładna,
wesoła, podobała się chłopakom. Niewiele ją obchodziło to, co działo
się wokoło. A działo się sporo i niezbyt dobrze. Nie było wiadomości o
jej bracie, który wraz z wojskiem polskim trafił do Anglii i był w RAFie.
Okupant nie rozpieszczał mieszkańców, starał się skutecznie zmniejszyć
populację. Klara była jakby poza tym, zajęta szkołą i randkami. I wtedy
znalazł się ktoś, komu Klara wydała się ósmym cudem świata, kimś, bez
kogo dalsze życie nie ma najmniejszego sensu. Chłopak był od niej 5 lat
starszy, delikatny, niezwykle romantyczny i z miejsca poprosił ją o rękę.
Klara była zachwycona takim obrotem sprawy, nawet nie zastanawiała
się, czy darzy tego chłopaka jakimś uczuciem. Był inny niż jej dotych-
czasowi adoratorzy, patrzył w nią jak w tęczę , ręce trzymał przy sobie.
Klara przedstawiła go rodzicom, Adam poprosił ich o rękę Klary i otrzy-
mał zgodę. W swoim domu oświadczył, że zakochał się niebywale, że
poprosił Klarę o rękę i wyrażono zgodę i on się ożeni, niezależnie od
tego, czy się to rodzicom podoba, czy też nie. Rodzicom Adama włosy
stanęły dęba , bo tak naprawdę był to kiepski pomysł. Na świecie
szaleje wojna, kraj pod okupacją, sytuacja niepewna, młodzi oboje bez
pracy (wojna przerwała Adamowi studia politechniczne), a on musi
być z Klarą bo bez niej nie wyobraża sobie życia, bez niej umrze.
Wszelkie tłumaczenia odbijały się od Adama niczym od ściany, więc
w końcu wyrazili zgodę. Ślub był skromny, młodzi zamieszkali u Klary
z jej rodzicami, a jedni i drudzy rodzice łożyli na ich utrzymanie.
Tego okresu Klara też nie wspomina dobrze - była rozczarowana
małżeństwem, skończyły się radosne eskapady z przyjaciółmi ,a zako-
chany mąż nudził ją i denerwował. Na domiar złego okazało się, że
jest w ciąży. Ona nie tak sobie wyobrażała to wszystko - miało być
miło i wesoło, a zaczęło się robić smutno i nudno. Pojawienie się na
świecie dziecka (dziewczynki) niewiele poprawiło sytuację. Klarze
podobała się co prawda ta żywa lalka, ale była jednocześnie dość
męczącą istotą. Klara zostawiała małą pod opieką swej mamy i męża,
sama uciekała na spotkania z przyjaciółmi. W domu po powrocie
były awantury, nie tylko Adam miał do niej pretensje, rodzice także.
Po jednej z takich awantur, gdy została w domu sama z dzieckiem,
spakowała rzeczy męża, trochę dziecięcych ubranek i zawiozła
wszystko do teściów. Wpadła tam niczym chmura gradowa, zła
i zmęczona drogą. Gdy teściowa otworzyła drzwi wcisnęła jej w ręce
becik z dzieckiem, kopniakiem wsunęła walizkę z rzeczami do przed-
pokoju i jednym tchem wykrzyczała- niech on się więcej u mnie nie
pokazuje, a skoro tak chciał dziecka to niech teraz się nim zajmie.
Zrobiła gwałtowny w tył zwrot i pędem zbiegła po schodach, a echo
niosło stukot jej obcasów. Klara do dziś uśmiecha się, gdy przypomni
sobie minę osłupiałej teściowej.
Klarę drażni obecność przy drzwiach sióstr, chciałaby dalej spać, one
jej w tym przeszkadzają, młodsza szykuje jakiś zastrzyk, przełożona
mówi coś o wezwaniu lekarza. Klara zastanawia się po co i do kogo.
c.d.n
anabell
o niej napiszę też miało miejsce, choć ma to formę opowiadania. Obawiam
się, że bedę musiała podzielić to na części, bo dużo tego.
Część I
Klarę obudziły jakieś szepty. Otworzyła jedno oko - w drzwiach stała mło-
dziutka zakonnica i przełożona sióstr. Klara czym prędzej zamknęła oko.
Nie chciała nikogo widzieć. Chciała spać, sny były miłe, nie zmuszały do
myślenia o przykrych sprawach. A tych spraw przykrych było wiele.
Całe życie Klary jawiło się jej teraz jako jedna, wielka przykrość. Nawet
lata młodości. Bo co to była za młodość -gdy miała 14 lat wybuchła II
wojna światowa. I tak miała szczęście, prawobrzeżna część miasta
mało ucierpiała, w porównaniu z lewobrzeżną. Klara do dziś kurczy się
"w sobie" na wspomnienie godzin spędzanych w piwnicy. Było ciasno,
ciemno, bo świece nie dawały dużo światła, matki zanosiły modły do
nieba, dzieci płakały, panował paskudny zaduch. Koniec bombardowań
był milszym wspomnieniem. Wrócili do swego mieszkania, życie nabrało
pozorów normalności. Klarę niewiele obchodziła codzienność.W grudniu
skończy 14 lat, a od nowego roku pójdzie na kursy kosmetyczne, będzie
prawie dorosła.
Kursy kosmetyczne bardzo się Klarze podobały. Zaczęła się malować,
miała nowe koleżanki, niektóre starsze od siebie, zaczęła ubierać się
jak dorosła kobieta. Szybko zaprzyjazniła się z 3 lata starszą Ewą,która
zaczęła być dla niej ważniejsza niż własna matka. Ewa wytłumaczyła jej,
że powinny jak najprędzej wyjść za mąż oraz zajęła się jej uświadamia-
niem. Spędzały ze sobą dużo czasu również poza godzinami nauki. Ewa
zaczęła zabierać Klarę na spotkania z mężczyznami. Klara była ładna,
wesoła, podobała się chłopakom. Niewiele ją obchodziło to, co działo
się wokoło. A działo się sporo i niezbyt dobrze. Nie było wiadomości o
jej bracie, który wraz z wojskiem polskim trafił do Anglii i był w RAFie.
Okupant nie rozpieszczał mieszkańców, starał się skutecznie zmniejszyć
populację. Klara była jakby poza tym, zajęta szkołą i randkami. I wtedy
znalazł się ktoś, komu Klara wydała się ósmym cudem świata, kimś, bez
kogo dalsze życie nie ma najmniejszego sensu. Chłopak był od niej 5 lat
starszy, delikatny, niezwykle romantyczny i z miejsca poprosił ją o rękę.
Klara była zachwycona takim obrotem sprawy, nawet nie zastanawiała
się, czy darzy tego chłopaka jakimś uczuciem. Był inny niż jej dotych-
czasowi adoratorzy, patrzył w nią jak w tęczę , ręce trzymał przy sobie.
Klara przedstawiła go rodzicom, Adam poprosił ich o rękę Klary i otrzy-
mał zgodę. W swoim domu oświadczył, że zakochał się niebywale, że
poprosił Klarę o rękę i wyrażono zgodę i on się ożeni, niezależnie od
tego, czy się to rodzicom podoba, czy też nie. Rodzicom Adama włosy
stanęły dęba , bo tak naprawdę był to kiepski pomysł. Na świecie
szaleje wojna, kraj pod okupacją, sytuacja niepewna, młodzi oboje bez
pracy (wojna przerwała Adamowi studia politechniczne), a on musi
być z Klarą bo bez niej nie wyobraża sobie życia, bez niej umrze.
Wszelkie tłumaczenia odbijały się od Adama niczym od ściany, więc
w końcu wyrazili zgodę. Ślub był skromny, młodzi zamieszkali u Klary
z jej rodzicami, a jedni i drudzy rodzice łożyli na ich utrzymanie.
Tego okresu Klara też nie wspomina dobrze - była rozczarowana
małżeństwem, skończyły się radosne eskapady z przyjaciółmi ,a zako-
chany mąż nudził ją i denerwował. Na domiar złego okazało się, że
jest w ciąży. Ona nie tak sobie wyobrażała to wszystko - miało być
miło i wesoło, a zaczęło się robić smutno i nudno. Pojawienie się na
świecie dziecka (dziewczynki) niewiele poprawiło sytuację. Klarze
podobała się co prawda ta żywa lalka, ale była jednocześnie dość
męczącą istotą. Klara zostawiała małą pod opieką swej mamy i męża,
sama uciekała na spotkania z przyjaciółmi. W domu po powrocie
były awantury, nie tylko Adam miał do niej pretensje, rodzice także.
Po jednej z takich awantur, gdy została w domu sama z dzieckiem,
spakowała rzeczy męża, trochę dziecięcych ubranek i zawiozła
wszystko do teściów. Wpadła tam niczym chmura gradowa, zła
i zmęczona drogą. Gdy teściowa otworzyła drzwi wcisnęła jej w ręce
becik z dzieckiem, kopniakiem wsunęła walizkę z rzeczami do przed-
pokoju i jednym tchem wykrzyczała- niech on się więcej u mnie nie
pokazuje, a skoro tak chciał dziecka to niech teraz się nim zajmie.
Zrobiła gwałtowny w tył zwrot i pędem zbiegła po schodach, a echo
niosło stukot jej obcasów. Klara do dziś uśmiecha się, gdy przypomni
sobie minę osłupiałej teściowej.
Klarę drażni obecność przy drzwiach sióstr, chciałaby dalej spać, one
jej w tym przeszkadzają, młodsza szykuje jakiś zastrzyk, przełożona
mówi coś o wezwaniu lekarza. Klara zastanawia się po co i do kogo.
c.d.n
anabell
sobota, 9 maja 2009
Wiosenne niebo
Proszę się nie łudzić, to nie będzie nic o astronomii, nawet bladego
pojęcia nie mam co widać wieczorem na majowym niebie. Myślę, że
z pewnością jakieś gwiazdy i księżyc, ale nad naszymi głowami krąży
gigantyczny śmietnik- część na orbicie okołoziemskiej na wysokości
od 200 do 1,5 tys.kilometrów, część na orbicie geostacjonarnej, na
wysokości 36 tysięcy kilometrów.
Wokół naszej planety krążą przedmioty o łącznej wadze ponad sześciu
tysięcy ton, a do tego co roku dochodzi kolejne 300 ton. Są to stare,
nieużywane już satelity, części rakiet oraz wszelka drobnica, jak
zagubione śruby,wielkie, zamrożone krople płynów chłodniczych
oraz odpryski farby.
10 lutego br., po raz pierwszy w dziejach podboju kosmosu, w próż-
niowej ciszy zniszczyły się wzajemnie dwa satelity. Obiekty te zderzyły
się pędząc z szybkością dziesięć razy większą od kul karabinowych.
Każdy z obiektów był wielkości małego samochodu. Do kolizji doszło
nad Syberią, na wysokości prawie 800 km. Uczestnikami zderzenia
były- amerykański satelita telekomunikacyjny Iridium 33 i nieczynny
od ponad 10 lat rosyjski satelita wojskowy Kosmos 2251.
Kosmiczne śmieci coraz częściej zagrażają załodze pracującej na
Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W listopadzie ub. roku kawałek
gruzu przemknął w odległości zaledwie kilku kilometrów, a w marcu
tego roku odłamek korpusu rakiety sunął wprost na stację i obsługa
naziemna zarządziła natychmiastową ewakuację. Trójka astronautów
schroniła się w zacumowanej obok stacji kapsule ratunkowej Sojuz.
Przez 11 minut drżeli o swój los. Pod koniec marca przedstawiciele
państw prowadzących badania kosmiczne zorganizowali konferencję
w Europejskim Ośrodku Operacji Kosmicznych w Darmstadt.
Szczególnie zagrożony jest obecnie najważniejszy satelita obserwujący
Ziemią - ENVISAT, należący do Europejskiej Agencji Kosmicznej.
Przekazuje on na Ziemie co godzinę 11 gigabajtów informacji, od
których uzależnionych jest ponad dwa tysiące projektów naukowych.
Przesyła aktualne zdjęcia powodzi i awarii tankowców, ujawnia
proceder wyrębu lasów tropikalnych, nadzoruje stan nawodnienia
upraw ryżowych, ekspansję pustyń, informuje floty rybackie o
kieunkach ławic ryb, ostrzega właścicieli farm wodnych o zbliża-
jących się koloniach trujących alg. Jego awaria w wyniku kolizji
z jakimś gruzem kosmicznym byłaby wielką katastrofą.
Nie ma obecnie satelity, który mógłby go zastąpić. ENVISAT już
wielokrotnie musiał robić uniki, gdy pojawiało się niebezpieczeństwo
kolizji. Każdy taki manewr oznacza stratę paliwa i w rezultacie
skraca okres jego żywotności.
Astronauci też niezle zaśmiecają przestrzeń, gubiąc rękawiczki,
klucze francuskie a nawet aparat forograficzny marki Hasselblad.
W połowie 2008 r , amerykańska astronautka podczas operacji na
zewnątrz wypuściła z ręki torbę z narzędziami, która poszybowała
w dal. Astronautka stała się obiektem niewybrednych żartów a
dla amatorów-astronomów nowa gwiazda wielkości plecaka stanowi
do dziś atrakcję.
Na całym świecie obserwują przez lunety, jak torba z narzędziami
krąży po orbicie wokół Ziemi.
A gdy wasza małolata stwierdzi, że idzie oglądać do kolegi orbitującą
torbę z narzędziami, uśmiechnijcie się z pełnym zrozumieniem i
powiedzcie- o, to ta torba, którą zgubiła w listopadzie Heidemarie
Stefanyshyn-Piper.
anabell
pojęcia nie mam co widać wieczorem na majowym niebie. Myślę, że
z pewnością jakieś gwiazdy i księżyc, ale nad naszymi głowami krąży
gigantyczny śmietnik- część na orbicie okołoziemskiej na wysokości
od 200 do 1,5 tys.kilometrów, część na orbicie geostacjonarnej, na
wysokości 36 tysięcy kilometrów.
Wokół naszej planety krążą przedmioty o łącznej wadze ponad sześciu
tysięcy ton, a do tego co roku dochodzi kolejne 300 ton. Są to stare,
nieużywane już satelity, części rakiet oraz wszelka drobnica, jak
zagubione śruby,wielkie, zamrożone krople płynów chłodniczych
oraz odpryski farby.
10 lutego br., po raz pierwszy w dziejach podboju kosmosu, w próż-
niowej ciszy zniszczyły się wzajemnie dwa satelity. Obiekty te zderzyły
się pędząc z szybkością dziesięć razy większą od kul karabinowych.
Każdy z obiektów był wielkości małego samochodu. Do kolizji doszło
nad Syberią, na wysokości prawie 800 km. Uczestnikami zderzenia
były- amerykański satelita telekomunikacyjny Iridium 33 i nieczynny
od ponad 10 lat rosyjski satelita wojskowy Kosmos 2251.
Kosmiczne śmieci coraz częściej zagrażają załodze pracującej na
Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W listopadzie ub. roku kawałek
gruzu przemknął w odległości zaledwie kilku kilometrów, a w marcu
tego roku odłamek korpusu rakiety sunął wprost na stację i obsługa
naziemna zarządziła natychmiastową ewakuację. Trójka astronautów
schroniła się w zacumowanej obok stacji kapsule ratunkowej Sojuz.
Przez 11 minut drżeli o swój los. Pod koniec marca przedstawiciele
państw prowadzących badania kosmiczne zorganizowali konferencję
w Europejskim Ośrodku Operacji Kosmicznych w Darmstadt.
Szczególnie zagrożony jest obecnie najważniejszy satelita obserwujący
Ziemią - ENVISAT, należący do Europejskiej Agencji Kosmicznej.
Przekazuje on na Ziemie co godzinę 11 gigabajtów informacji, od
których uzależnionych jest ponad dwa tysiące projektów naukowych.
Przesyła aktualne zdjęcia powodzi i awarii tankowców, ujawnia
proceder wyrębu lasów tropikalnych, nadzoruje stan nawodnienia
upraw ryżowych, ekspansję pustyń, informuje floty rybackie o
kieunkach ławic ryb, ostrzega właścicieli farm wodnych o zbliża-
jących się koloniach trujących alg. Jego awaria w wyniku kolizji
z jakimś gruzem kosmicznym byłaby wielką katastrofą.
Nie ma obecnie satelity, który mógłby go zastąpić. ENVISAT już
wielokrotnie musiał robić uniki, gdy pojawiało się niebezpieczeństwo
kolizji. Każdy taki manewr oznacza stratę paliwa i w rezultacie
skraca okres jego żywotności.
Astronauci też niezle zaśmiecają przestrzeń, gubiąc rękawiczki,
klucze francuskie a nawet aparat forograficzny marki Hasselblad.
W połowie 2008 r , amerykańska astronautka podczas operacji na
zewnątrz wypuściła z ręki torbę z narzędziami, która poszybowała
w dal. Astronautka stała się obiektem niewybrednych żartów a
dla amatorów-astronomów nowa gwiazda wielkości plecaka stanowi
do dziś atrakcję.
Na całym świecie obserwują przez lunety, jak torba z narzędziami
krąży po orbicie wokół Ziemi.
A gdy wasza małolata stwierdzi, że idzie oglądać do kolegi orbitującą
torbę z narzędziami, uśmiechnijcie się z pełnym zrozumieniem i
powiedzcie- o, to ta torba, którą zgubiła w listopadzie Heidemarie
Stefanyshyn-Piper.
anabell
środa, 6 maja 2009
Margaret Thatcher i jej czasy - kalendarium
W poniedziałek, 4 maja 1979 roku Margaret Thatcher została premierem.
Mam wrażenie, że niewielu z nas zna jej życiorys, pomimo,że była u nas
bardzo znaną postacią.
Margaret Hilda Roberts urodziła się w 1925 roku w Grantham w
Lincolnshire. W okresie tym Wielką Brytanię ogarnęło szaleństwo nowego
kultowego tańca- charlstona. To był taniec dla młodych wyzwolonych
kobiet, przedkładających frywolną zabawę nad tradycję i obowiązek.
Ojciec Margaret był sklepikarzem.
W 1936 roku Margaret jest uczennicą szkoły dla dziewcząt -
Kesteven & Grantham Girls' School. W tym czasie na tron brytyjski wstę-
puje na krótko Edward VIII, który dość szybko abdykuje.
1943 rok- Margaret jest studentką chemii na Oksfordzie. Jest również
pierwszą kobietą, pełniącą funkcję prezesa Oxford University Conserva-
tive Association, czyli uczelnianego stowarzyszenia konserwatywnego.
1950 rok to początek kariery naukowej.Ambitna absolwentka pracuje
m.in. nad udoskonaleniem technologii zamrażania .....lodów.
Rok pózniej bierze ślub z przedsiębiorcą Dennisem Thatcherem, poza
tym rozpoczyna studia prawnicze. W tym czasie w Wlk. Brytanii
wybory parlamentarne wygrywa Winston Churchill.
W 1953 roku na świat przychodzą blizniaki: dziewczynka Karolina i
chłopiec Marek.
W 1959 roku Margaret Thatcher zdobywa mandat poselski z okręgu
Finchley; konserwatyści po raz trzeci z rzędu wygrywaja wybory,
a premierem zostaje na drugą kadencję Harold Macmillan.
W 1968 roku pani Thatcher głosuje za liberyzacją ustawy antyabor-
cyjnej i depenalizacją homoseksualizmu.
Brytyjska reprezentacja zdobywa puchar świata w piłce nożnej.
W dwa lata pózniej pani Thatcher obejmuje tekę ministra edukacji, po
zaskakującym zwycięstwie wyborczym Teda Heatha.
Na stanowisku tym wsławiła się likwidacją darmowego mleka w
szkołach podstawowych. Ale nie z tego powodu rozpadła się w tym
czasie grupa The Beatles.
Jest rok 1974 - konserwatyści przegrywaja wybory, a Margaret wraz
z innymi członkami Partii Konserwatywnej planuje odsunięcie Teda
Heatha, dotychczasowego przywódcy.
W następnym roku Margaret Thatcher zostaje przewodniczącą
brytyjskich konserwatystów. 67% Brytyjczyków opowiada się za
pozostaniem Wielkiej Brytanii we Wspólnym Rynku.
A Wimbledon, po raz pierwszy w historii tenisa, wygrywa Artur
Ash, czarnoskóry tenisista.
W 1976 roku, w trakcie mało znaczącego przemówienia, Thatcher
krytykuje Związek Radziecki za to, że stawia na hasło "armaty zamiast
masła" i zapracowuje tym na przydomek "Żelaznej Damy".
Na rynku muzycznym ukazuje się płyta punkrockowej grupy Sex Pistols
"Anarchy in the UK", która wyznacza nowe kierunki w brytyjskiej
muzyce i kulturze.
1979 rok- konserwatyści wygrywają wybory a Margaret Thatcher
jako pierwsza kobieta obejmuje urząd premiera.
1980 rok- rośnie w Wlk. Brytanii inflacja i bezrobocie , ale pani premier
nie zmienia kursu polityki gospodarczej.
1981 rok - w Brytanii trwa seria strajków a zamieszki na tle rasowym,
które wybuchły w południowej dzielnicy Londynu, Brixton, rozprzestrze-
niają się na cały kraj.
1982 rok-Margaret Thatcher prowadzi wojnę z Argentyną, a brytyjski
korpus ekspedycyjny odbija Falklandy-Malwiny zajęte przez armię
argentyńską. Wojna przysparza pani premier popularności.
1983 rok- Partia Konserwatywna zdecydowanie wygrywa wybory, a rok
pózniej Thatcher rozprawia się ze strajkującymi górnikami i cało wychodzi
z zamachu IRA w Brighton.
1985 rok - Margaret Thatcher reformuje rozgrywki piłki nożnej, liczba
klubów zostaje zmniejszona, a stadionowi chuligani są od tej pory surowo
karani. To efekt 39 finałowego meczu o Puchar Europy w Valley Parade
Bradford pomiędzy Juventusem Turyn a Liverpoolem, podczas którego
śmierć poniosło 40 kibiców.
1986 rok- rząd brytyjski zgadza się, by amerykańskie bombowce korzystały
z brytyjskich baz podczas ataku na Libię. Michael Haseltine rezygnuje
z teki ministra, w związku z aferą Westlanda. Firma ta, produkująca heli-
koptery miała podpisać kontrakt z włoską Augustą, ale pani premier
zablokowała porozumienie, eliminując włoski koncern i zapalając zielone
światło dla aliansu z amerykańskim Sikorsky Aircraft. Od tej chwili
Haseltine stał się jednym z najzacieklejszym krytyków pani premier
i konkurentem w walce o władzę.
1989 rok- podwyżka stóp procentowych ma zahamować inflancję napędza-
ną gospodarczym boomem.
1990 rok - Margaret Thatcher zostaje odsunięta od władzy i opuszcza
Downing Street ze łzami w oczach. Jej następcą zostaje John Major.
W Brytanii wybucha epidemia choroby szalonych krów, a brytyjska
wołowina znika z europejskich stołów.
1992 rok - baronowa Thatcher zostaje członkinią Izby Lordów.
John Major wygrywa niespodziewanie wybory.
1997 rok- Przywódcą konserwatystów zostaje, dzięki silnemu poparciu
Margaret Thatcher, William Hague. A wybory parlamentarne wygrywa
pod przewodnictwem Tony'ego Blaira Nowa Partia Pracy (New Labour).
Rozpoczęła się era Cool Britania.
Dziś, w trzydzieści lat po objęciu przez panią Thatcher urzędu premiera
jej rodacy dość krytycznie odnosza się do jej postaci. Są zdania,że siła
pani Thatcher brała sie głównie z jej ograniczeń.
"Gdyby była lepiej oczytana, obdarzona większą wyobraznią,
gdyby miała poczucie humoru, gdyby realia życia zwykłych ludzi znała
choćby w jednej dziesiątej tak dobrze, jak twierdziła, nie mogłaby z takim
uporem robić kariery, ignorując konsens społeczny w marszu ku gospo-
darce opartej na długach, z którymi się teraz borykamy".
A ja żałuję, że w Polsce nigdy nie było na znaczącym państwowym
stanowisku żadnej kobiety.
Czy w następnych wyborach nie mogłibyśmy na prezydenta Polski
wybrać właśnie kobiety? Śmieszniej niż jest już nie mogłoby być,
ale mogłoby być sympatyczniej i ładniej.
anabell
Mam wrażenie, że niewielu z nas zna jej życiorys, pomimo,że była u nas
bardzo znaną postacią.
Margaret Hilda Roberts urodziła się w 1925 roku w Grantham w
Lincolnshire. W okresie tym Wielką Brytanię ogarnęło szaleństwo nowego
kultowego tańca- charlstona. To był taniec dla młodych wyzwolonych
kobiet, przedkładających frywolną zabawę nad tradycję i obowiązek.
Ojciec Margaret był sklepikarzem.
W 1936 roku Margaret jest uczennicą szkoły dla dziewcząt -
Kesteven & Grantham Girls' School. W tym czasie na tron brytyjski wstę-
puje na krótko Edward VIII, który dość szybko abdykuje.
1943 rok- Margaret jest studentką chemii na Oksfordzie. Jest również
pierwszą kobietą, pełniącą funkcję prezesa Oxford University Conserva-
tive Association, czyli uczelnianego stowarzyszenia konserwatywnego.
1950 rok to początek kariery naukowej.Ambitna absolwentka pracuje
m.in. nad udoskonaleniem technologii zamrażania .....lodów.
Rok pózniej bierze ślub z przedsiębiorcą Dennisem Thatcherem, poza
tym rozpoczyna studia prawnicze. W tym czasie w Wlk. Brytanii
wybory parlamentarne wygrywa Winston Churchill.
W 1953 roku na świat przychodzą blizniaki: dziewczynka Karolina i
chłopiec Marek.
W 1959 roku Margaret Thatcher zdobywa mandat poselski z okręgu
Finchley; konserwatyści po raz trzeci z rzędu wygrywaja wybory,
a premierem zostaje na drugą kadencję Harold Macmillan.
W 1968 roku pani Thatcher głosuje za liberyzacją ustawy antyabor-
cyjnej i depenalizacją homoseksualizmu.
Brytyjska reprezentacja zdobywa puchar świata w piłce nożnej.
W dwa lata pózniej pani Thatcher obejmuje tekę ministra edukacji, po
zaskakującym zwycięstwie wyborczym Teda Heatha.
Na stanowisku tym wsławiła się likwidacją darmowego mleka w
szkołach podstawowych. Ale nie z tego powodu rozpadła się w tym
czasie grupa The Beatles.
Jest rok 1974 - konserwatyści przegrywaja wybory, a Margaret wraz
z innymi członkami Partii Konserwatywnej planuje odsunięcie Teda
Heatha, dotychczasowego przywódcy.
W następnym roku Margaret Thatcher zostaje przewodniczącą
brytyjskich konserwatystów. 67% Brytyjczyków opowiada się za
pozostaniem Wielkiej Brytanii we Wspólnym Rynku.
A Wimbledon, po raz pierwszy w historii tenisa, wygrywa Artur
Ash, czarnoskóry tenisista.
W 1976 roku, w trakcie mało znaczącego przemówienia, Thatcher
krytykuje Związek Radziecki za to, że stawia na hasło "armaty zamiast
masła" i zapracowuje tym na przydomek "Żelaznej Damy".
Na rynku muzycznym ukazuje się płyta punkrockowej grupy Sex Pistols
"Anarchy in the UK", która wyznacza nowe kierunki w brytyjskiej
muzyce i kulturze.
1979 rok- konserwatyści wygrywają wybory a Margaret Thatcher
jako pierwsza kobieta obejmuje urząd premiera.
1980 rok- rośnie w Wlk. Brytanii inflacja i bezrobocie , ale pani premier
nie zmienia kursu polityki gospodarczej.
1981 rok - w Brytanii trwa seria strajków a zamieszki na tle rasowym,
które wybuchły w południowej dzielnicy Londynu, Brixton, rozprzestrze-
niają się na cały kraj.
1982 rok-Margaret Thatcher prowadzi wojnę z Argentyną, a brytyjski
korpus ekspedycyjny odbija Falklandy-Malwiny zajęte przez armię
argentyńską. Wojna przysparza pani premier popularności.
1983 rok- Partia Konserwatywna zdecydowanie wygrywa wybory, a rok
pózniej Thatcher rozprawia się ze strajkującymi górnikami i cało wychodzi
z zamachu IRA w Brighton.
1985 rok - Margaret Thatcher reformuje rozgrywki piłki nożnej, liczba
klubów zostaje zmniejszona, a stadionowi chuligani są od tej pory surowo
karani. To efekt 39 finałowego meczu o Puchar Europy w Valley Parade
Bradford pomiędzy Juventusem Turyn a Liverpoolem, podczas którego
śmierć poniosło 40 kibiców.
1986 rok- rząd brytyjski zgadza się, by amerykańskie bombowce korzystały
z brytyjskich baz podczas ataku na Libię. Michael Haseltine rezygnuje
z teki ministra, w związku z aferą Westlanda. Firma ta, produkująca heli-
koptery miała podpisać kontrakt z włoską Augustą, ale pani premier
zablokowała porozumienie, eliminując włoski koncern i zapalając zielone
światło dla aliansu z amerykańskim Sikorsky Aircraft. Od tej chwili
Haseltine stał się jednym z najzacieklejszym krytyków pani premier
i konkurentem w walce o władzę.
1989 rok- podwyżka stóp procentowych ma zahamować inflancję napędza-
ną gospodarczym boomem.
1990 rok - Margaret Thatcher zostaje odsunięta od władzy i opuszcza
Downing Street ze łzami w oczach. Jej następcą zostaje John Major.
W Brytanii wybucha epidemia choroby szalonych krów, a brytyjska
wołowina znika z europejskich stołów.
1992 rok - baronowa Thatcher zostaje członkinią Izby Lordów.
John Major wygrywa niespodziewanie wybory.
1997 rok- Przywódcą konserwatystów zostaje, dzięki silnemu poparciu
Margaret Thatcher, William Hague. A wybory parlamentarne wygrywa
pod przewodnictwem Tony'ego Blaira Nowa Partia Pracy (New Labour).
Rozpoczęła się era Cool Britania.
Dziś, w trzydzieści lat po objęciu przez panią Thatcher urzędu premiera
jej rodacy dość krytycznie odnosza się do jej postaci. Są zdania,że siła
pani Thatcher brała sie głównie z jej ograniczeń.
"Gdyby była lepiej oczytana, obdarzona większą wyobraznią,
gdyby miała poczucie humoru, gdyby realia życia zwykłych ludzi znała
choćby w jednej dziesiątej tak dobrze, jak twierdziła, nie mogłaby z takim
uporem robić kariery, ignorując konsens społeczny w marszu ku gospo-
darce opartej na długach, z którymi się teraz borykamy".
A ja żałuję, że w Polsce nigdy nie było na znaczącym państwowym
stanowisku żadnej kobiety.
Czy w następnych wyborach nie mogłibyśmy na prezydenta Polski
wybrać właśnie kobiety? Śmieszniej niż jest już nie mogłoby być,
ale mogłoby być sympatyczniej i ładniej.
anabell
Subskrybuj:
Posty (Atom)