Moi kochani blogowi goście!
Siódmego stycznia zostałam babcią, ślicznego, maleńkiego chłopczyka. Oczywiście jest śliczny, nie tylko dlatego, że to mój wnuczek. Pierwsze fotki zostały zrobione 4 godziny po sprowadzeniu go na świat i poniewaz nie był malec umęczony - wyglądał ślicznie. Spędzil ze swoja mamą (moja córką) 4 dni w szpitalu, a ja właściwie od pierwszej chwili ciągle jestem czymś zaskakiwana.
Po pierwsze - przy zabiegu towarzyszył córce mąż. Po drugie- po czterech godzinach od zabiegu cała rodzinka została przeniesiona do własnego pokoju. Młoda mama miała wybór - dziecko 24 godziny przy niej, lub cały dzień z nią a noc w pokoju dziecięcym.
Sala noworodków podzielona na kilka pokoi i na odrębne boksy. Wyobrazcie sobie, że tamtejsze "noworodkowe" pielęgniarki noszą dzieciaczki na rękach, gdy te małe stworzenia płaczą. Dla mnie szok- pamiętam nieustanny wrzask niemowląt, gdy ja korzystałam z usług szpitala połozniczego.
Oczywiście świezo upieczony tata siedział od świtu do nocy z żoną i maleństwem, poza tym był szkolony w pokoju dziecięcym jak przewijać dziecko.
Szpital zapewniał wszystkim pacjentkom regularne ubranka dziecięce na pobyt w szpitalu, pampersy przystosowane dla noworodków, oraz bielizne osobistą kobietom i wszelkie niezbędne akcesoria. Jeszcze przed przyjęciem na oddzial uprzedzali, że wszystko jest na miejscu i żeby nic pacjentki nie przynosiły z domu.
Nie da się ukryć, że noworodek ubrany w kolorowy kaftanik i śpioszki, prezentuje sie znacznie lepiej od takiego owiniętego w szpitalny powijak , w którym prezentuje się jak miniaturowa mumia.
Na drugi dzień po powrocie córki do domu, przyszła z wizyta pielęgniarka i przez pierwsze 2 miesiące będzie przychodziła co drugi dzień. Jest to o tyle cenne, że ona na bieżąco udziela matce porad co do pielęgnacji dziecka, poza tym kontroluje wagę dziecka i stan matki, warunki domowe niemowlęcia, doradza we wszystkich sprawach.
Z tego co sie dowiaduję, wiele sie zmieniło w dziedzinie pielęgnacji noworodków i niemowląt.
Żadnych codziennych kąpieli w wodzie - dziecko ma być kąpane raz na 2 tygodnie. Ewentualne zabrudzenia usuwa sie specjalnymi chusteczkami.
Paznokietki - po raz pierwszy będą obcięte po ukończeniu 2 miesięcy. Ja musiałam (drżąc z nerwów) obcinać zaraz po przyjściu z dzieckiem do domu.
Pierwszy spacer - na pierwszy, regularny spacer dziecko zostało wyprowadzone w 8 dniu życia, bo była świetna pogoda - +2, słońce, bezwietrznie. Mało sobie nie zwichnęłam szczęki ze zdziwienia. Ja rodziłam córkę w lipcu, więc na pierwszy spacer mogłam wyjść juz po 14 dniach.
Karmienie - oczywiście tzw. "na żądanie", średnio wypada 5 karmień na dobę. Godziny "rózne, rózniste". Mały tyran je około 2 w nocy, potem jest kochany i daje rodzicom pospać az do 10 rano i to właściwie oni go budzą.
Pokarm - czyli mleko matki. Po raz pierwszy się dowiedziałam, że w temp. pokojowej może bez uszczerbku dla swej jakości stać do 6 godzin. W lodówce - 3 dni. Mozna go równiez zamrazać.
Jezeli niemowlę ma wysuszoną błonę śluzową noska (wtedy kicha, ale bez śluzu) nalezy wpuścic mu do noska po kropelce mleka mamy. Ma ono właściwości nawilzająco- kojące.
Dziś córka rozczuliła mnie do łez pytaniem, jak sobie kobiety radziły , gdy nie było pampersów. Czy tamte pieluchy to były możliwe do wyprania? Wysłuchawszy mojej opowieści
stwierdziła, że to jednak były ciężkie czasy dla matek.
I jeszcze jedno - u niej można prać rzeczy niemowlęce w kazdym proszku do prania.
Spieszę wyjaśnić, że córka nie rodziła w prywatnej klinice a w szpitalu Uniwersyteckim. Nie była na prawach specjalnej pacjentki. Wszystkie miały takie warunki.
No coz, świat się zmienia, wygląda na to, że jakoś mocno uciekł mi do przodu.
anabell
Pisanie to nie wszystko. Są dni,w których napisanie PONIEDZIAŁEK wcale się nie liczy. A.A.Milne
sobota, 17 stycznia 2009
czwartek, 15 stycznia 2009
Prognozy ;))
Postanowiłam jeszcze troche pożartować, a co mi tam, w najgorszym razie pomyślicie, że codzienne oglądanie TVN 24 spowodowało u mnie pewne zaburzenia.
Otóż wpadły mi w ręce prognozy astrologiczne dla Polski sporządzone przez najlepszego z polskich astrologów, Piotra Piotrowskiego. Podbudowałam się jak rzadko. A oto i one:
1. Polska przygotowuje się obecnie do zmian zakrojonych na wielką skalę. Będą one porównywalne tylko z początkiem lat 90, kiedy nastąpiła transformacja ustrojowa i wszyscy musieliśmy nauczyć się żyć w zupełnie nowej rzeczywistości. Nadchodzące zmiany będą nie tylko trwałe ale i nieodwracalne.
2.Pomimo ekonomicznych niepokojów rząd Donalda Tuska będzie się miał równie dobrze, jak przez cały 2008 rok.
3.PiS okres świetności ma dawno za sobą a od sierpnia do pażdziernika szykuje się potężny kryzys w partii. Będzie chodziło o przywództwo w ugrupowaniu, a także o strategię polityczną, która przez swą schematyczność okaże się wyjątkowo nieskuteczna.
4. W horoskopie Lecha Kaczyńskiego trudno obecnie dostrzec pomyślne układy planet. Wszystko psuje URAN, który znajduje się w koniunkcji z KSIEŻYCEM, co oznacza, że stać prezydenta na szaleńcze zrywy, nieraz zupełnie nie przemyślane, z drugiej zaś strony podejmuje on próbę samodzielnego kierowania własną karierą polityczną. Tak czy inaczej, planetarna siła Urana z reguły owocuje kompletnie chaotycznymi działaniami, zapowiada porażki, zaskakujący zwrot wydarzeń, rebelię oraz dewastację. Pod wpływem tych koniunkcji prezydent znajduje sie juz od kwietnia 2008 roku i pozostanie az do lutego 2009 r. Ale to jeszcze nie koniec nadchodzących perturbacji. Juz w czerwcu URAN utworzy kwadraturę do SŁOŃCA, wyznaczając kolejny trudny okres w zyciu głowy państwa. Warto dodać, ze identyczny układ planet w swym horoskopie miał Andrzej Lepper, gdy jego ugrupowanie zostało wymiecione ze sceny politycznej przez wybory parlamentarne, a takze Ludwik Dorn wyrzucony niedawno z PiS, co skazało go na niebyt polityczny.
Bez wątpienia poważny kryzys nadejdzie wraz z połową 2009 roku. A zapowiadany on jest nie tylko w horoskopie głowy państwa, lecz także w horoskopie rozpoczęcia prezydentury Lecha Kaczyńskiego.
To właśnie w tym kosmogramie potęznie działający PLUTON utworzy koniunkcję ze SŁOŃCEM, a URAN opozycję z KSIĘŻYCEM. Niewykluczone, że będzie to kres kariery, którego żaden polityk nie chciałby doświadczyć.
I to koniec dobrych wiadomości.
W świetle tego, co wkrótce czeka świat, a nadciągają wyraznie cięzkie czasy- nadchodzi najwyzsza pora , by do naszych polskich problemów i związanych z nimi zajadłych sporów politycznych przyłozyć bardziej właściwą miarę, byśmy wszyscy nie przegrali.
anabell
P.S.
Horoskop jest z miesięcznika Nieznany Świat 1/2009
Otóż wpadły mi w ręce prognozy astrologiczne dla Polski sporządzone przez najlepszego z polskich astrologów, Piotra Piotrowskiego. Podbudowałam się jak rzadko. A oto i one:
1. Polska przygotowuje się obecnie do zmian zakrojonych na wielką skalę. Będą one porównywalne tylko z początkiem lat 90, kiedy nastąpiła transformacja ustrojowa i wszyscy musieliśmy nauczyć się żyć w zupełnie nowej rzeczywistości. Nadchodzące zmiany będą nie tylko trwałe ale i nieodwracalne.
2.Pomimo ekonomicznych niepokojów rząd Donalda Tuska będzie się miał równie dobrze, jak przez cały 2008 rok.
3.PiS okres świetności ma dawno za sobą a od sierpnia do pażdziernika szykuje się potężny kryzys w partii. Będzie chodziło o przywództwo w ugrupowaniu, a także o strategię polityczną, która przez swą schematyczność okaże się wyjątkowo nieskuteczna.
4. W horoskopie Lecha Kaczyńskiego trudno obecnie dostrzec pomyślne układy planet. Wszystko psuje URAN, który znajduje się w koniunkcji z KSIEŻYCEM, co oznacza, że stać prezydenta na szaleńcze zrywy, nieraz zupełnie nie przemyślane, z drugiej zaś strony podejmuje on próbę samodzielnego kierowania własną karierą polityczną. Tak czy inaczej, planetarna siła Urana z reguły owocuje kompletnie chaotycznymi działaniami, zapowiada porażki, zaskakujący zwrot wydarzeń, rebelię oraz dewastację. Pod wpływem tych koniunkcji prezydent znajduje sie juz od kwietnia 2008 roku i pozostanie az do lutego 2009 r. Ale to jeszcze nie koniec nadchodzących perturbacji. Juz w czerwcu URAN utworzy kwadraturę do SŁOŃCA, wyznaczając kolejny trudny okres w zyciu głowy państwa. Warto dodać, ze identyczny układ planet w swym horoskopie miał Andrzej Lepper, gdy jego ugrupowanie zostało wymiecione ze sceny politycznej przez wybory parlamentarne, a takze Ludwik Dorn wyrzucony niedawno z PiS, co skazało go na niebyt polityczny.
Bez wątpienia poważny kryzys nadejdzie wraz z połową 2009 roku. A zapowiadany on jest nie tylko w horoskopie głowy państwa, lecz także w horoskopie rozpoczęcia prezydentury Lecha Kaczyńskiego.
To właśnie w tym kosmogramie potęznie działający PLUTON utworzy koniunkcję ze SŁOŃCEM, a URAN opozycję z KSIĘŻYCEM. Niewykluczone, że będzie to kres kariery, którego żaden polityk nie chciałby doświadczyć.
I to koniec dobrych wiadomości.
W świetle tego, co wkrótce czeka świat, a nadciągają wyraznie cięzkie czasy- nadchodzi najwyzsza pora , by do naszych polskich problemów i związanych z nimi zajadłych sporów politycznych przyłozyć bardziej właściwą miarę, byśmy wszyscy nie przegrali.
anabell
P.S.
Horoskop jest z miesięcznika Nieznany Świat 1/2009
środa, 14 stycznia 2009
Rok 2009
Za długo byłam powazna, czas się powygłupiać. Niestety tego, co napiszę dalej, nie wymyslilam sama, ale podoba mi się, więc sie tym podziele z Wami.
Wiesz, że zyjesz w roku 2009, jeśli:
1. Przez pomyłkę wcisnąłeś kod pin na kuchence mikrofalowej
2. Od kilku lat nie rozłozyłeś pasjansa uzywając prawdziwych kart
3. Masz 15 numerów telefonów do rodziny składającej się z trzech osób
4. Wysyłasz maila do kogoś, kto siedzi obok Ciebie
5. Powodem, dla którego straciłeś kontakt ze starymi przyjaciółmi jest fakt, ze nie masz ich
adresu mailowego
6. Pracujesz od 4 lat przy tym samym biurku, ale dla trzech róznych firm
7. Twój szef nie daje sobie rady z Twoja pracą
8. Twoja kolacja składa sie z surowej ryby, która jesz pałeczkami
10.Dzwonisz, zeby dowiedzieć się, czy rodzina jest w domu, podczas gdy Ty wjezdzasz do garazu
11.Wszystkie reklamy w TV maja na dole pasek z adresem internetowym
12.Wpadasz w panikę, gdy uświadomisz sobie,że wyszedłeś z domu bez komórki (której nie
miałeś przez pierwsze 20 lat swego zycia) i musisz wrócic, zeby ją zabrać
13.Pierwszą rzeczą, jaka zrobisz rano po wstaniu z łózka , jest wejście online zanim przyniesiesz
sobie kawy kawy z expresu
14.Kładziesz głowę na bok,zeby sie uśmiechnąć :)
15.Czytasz to, kiwasz głową i się usmiechasz
16.Gorzej : juz wiesz, do kogo prześlesz tego maila
17.Byłeś zbyt zajęty, zeby zauwazyć, że na tej liście brakuje nr 9
18.Przewinąłeś do góry,zeby sprawdzić, czy rzeczywiście go tam nie ma
19.A teraz siedzisz i uśmiechasz sie sam do siebie!
Miłego dnia Wszystkim
anabell
Wiesz, że zyjesz w roku 2009, jeśli:
1. Przez pomyłkę wcisnąłeś kod pin na kuchence mikrofalowej
2. Od kilku lat nie rozłozyłeś pasjansa uzywając prawdziwych kart
3. Masz 15 numerów telefonów do rodziny składającej się z trzech osób
4. Wysyłasz maila do kogoś, kto siedzi obok Ciebie
5. Powodem, dla którego straciłeś kontakt ze starymi przyjaciółmi jest fakt, ze nie masz ich
adresu mailowego
6. Pracujesz od 4 lat przy tym samym biurku, ale dla trzech róznych firm
7. Twój szef nie daje sobie rady z Twoja pracą
8. Twoja kolacja składa sie z surowej ryby, która jesz pałeczkami
10.Dzwonisz, zeby dowiedzieć się, czy rodzina jest w domu, podczas gdy Ty wjezdzasz do garazu
11.Wszystkie reklamy w TV maja na dole pasek z adresem internetowym
12.Wpadasz w panikę, gdy uświadomisz sobie,że wyszedłeś z domu bez komórki (której nie
miałeś przez pierwsze 20 lat swego zycia) i musisz wrócic, zeby ją zabrać
13.Pierwszą rzeczą, jaka zrobisz rano po wstaniu z łózka , jest wejście online zanim przyniesiesz
sobie kawy kawy z expresu
14.Kładziesz głowę na bok,zeby sie uśmiechnąć :)
15.Czytasz to, kiwasz głową i się usmiechasz
16.Gorzej : juz wiesz, do kogo prześlesz tego maila
17.Byłeś zbyt zajęty, zeby zauwazyć, że na tej liście brakuje nr 9
18.Przewinąłeś do góry,zeby sprawdzić, czy rzeczywiście go tam nie ma
19.A teraz siedzisz i uśmiechasz sie sam do siebie!
Miłego dnia Wszystkim
anabell
wtorek, 13 stycznia 2009
Znacie? - no to poczytajcie.
Nadchodzi czas, w którym zaczynam zastanawiać się dokąd chciałabym wyjechac w tym roku na wakacje.
Pewnie niektórych to śmieszy, ale robię tak co roku.
Na przekór wielu ludziom bardzo lubię Turcję. Kraj ciekawy, sympatyczni ludzie otwarci na turystów, wiele zabytków, a "Turecka Riwiera" tez całkiem niezła, plaza czysta, przy hotelu basen. Właściwie za każdym razem byłam zadowolona.
Mam takie jedno miejsce w Turcji, które bardzo chciałabym odwiedzic po raz drugi - to Kapadocja. Widziałam ją tylko z okien samochodu, nie zwiedzałam.
Turecka Anatolia, a wraz z nią Kapadocja, nazywana jest kolebką cywilizacji. Jest wprawdzie jeszcze kilka miejsc na świecie zasługujących na to miano, ale to właśnie tu, na przestrzeni milionów lat powstała prawdziwie czarodziejska sceneria.
Najpierw - przed milionami lat- podczas erupcji wulkanu Ereiyes oraz wulkanu Hasan, powierzchnię ok. 20 tys. kilometrów kwadratowych pokryła gorąca lawa. Pózniej, po wygaśnięciu wulkanów, w ciągu kolejnych epok, deszcze oraz huragany wyrzezbiły w tej strefie niezmiernie fantazyjne formy i kształty. Są to unikalne w skali światowej cuda natury : tufy wulkaniczne,
czarodziejskie kominy skalne i wąwozy.
Anatolia była wielokrotnie niszczona i podbijana. Z powodu konieczności obrony przed inwazjami z zewnątrz, miejscowa ludność chroniła się na tym powulkanicznym terenie.
Wykorzystując w nim istniejące naturalne zagłębienia - skalne korzytarze, jaskinie i pieczary - wybudowali bezprecedensowe podziemne miasta z całą ich infrastrukturą : domami mieszkalnymi, mini -centrami administracyjnymi i świątyniami.
Przypuszczalnie pierwsze miasto założono jeszcze przed nasza erą, a w pózniejszyn czasie poszerzono i przystosowano do użytku, zarówno jako tajne miejsca wykonywania praktyk religijnych, jak i schronienia.
Dziś cała ta spuścizna kulturowa tworzy nieprawdopodobnie piękny konglomerat czarownych form i kształtów, skalnych, naturalnych kominów i drązonych ludzką ręką jaskiń, w których przez setki lat toczyło sie normalne życie.
W rejonie Goreme chronili się przed najazdami arabskimi chrześcijanie. To właśnie tutaj , w okresie od VI wieku do końca IX wieku naszej ery powstało koło 400 skalnych kościołów. Dziś maja one wielce fantazyjne nazwy ; Kościół z Klamrą, Kościół z Sandałem, Kościół Ciemny, Kościół Jabłkowy , Kościół Węzowy.
W księzycowym krajobrazie Kapadocji nakręcono setki filmów fabularnych, takze tych z gatunku science-fiction a przewodniki turystyczne zgodnie nazywają ten rejon "baśniowa krainą".
Tworzą ją nieprzeliczone stożki i wąwozy, kolumny i korytarze, skalny pył przypominający piasek i prehistoryczne naturalne formacje rodem z baśni pełnej magii.
Chyba w zadnym innym miejscu na świecie - moze tylko poza jordańską Petrą- nie doszło do tak
niezwykłego sprzęgnięcia artyzmu Natury z mistrzowskim kunsztem człowieka, który pozostawil po sobie blisko 3 tysiące skalnych kościołów.
Do dzis odkrywane są nowe kościoły i nowe fragmenty prastarych podziemnych metropolii.
Oglądałam zdjęcia Kapadocji z lotu balonem. Jest to niezwykły widok, wprost trudno od niego oczy oderwać.
Niestety, z całą pewnością nie zobacze tego w naturze. Godzinny lot balonem nad rozpościerającymi się na powierzchni setek kilometrów kwadratowych bajecznymi formacjami skalnymi kosztuje - 150 euro, a byc może, ze cena ulegnie podwyzszeniu.
Ale miło jest pomarzyć.
anabell
Pewnie niektórych to śmieszy, ale robię tak co roku.
Na przekór wielu ludziom bardzo lubię Turcję. Kraj ciekawy, sympatyczni ludzie otwarci na turystów, wiele zabytków, a "Turecka Riwiera" tez całkiem niezła, plaza czysta, przy hotelu basen. Właściwie za każdym razem byłam zadowolona.
Mam takie jedno miejsce w Turcji, które bardzo chciałabym odwiedzic po raz drugi - to Kapadocja. Widziałam ją tylko z okien samochodu, nie zwiedzałam.
Turecka Anatolia, a wraz z nią Kapadocja, nazywana jest kolebką cywilizacji. Jest wprawdzie jeszcze kilka miejsc na świecie zasługujących na to miano, ale to właśnie tu, na przestrzeni milionów lat powstała prawdziwie czarodziejska sceneria.
Najpierw - przed milionami lat- podczas erupcji wulkanu Ereiyes oraz wulkanu Hasan, powierzchnię ok. 20 tys. kilometrów kwadratowych pokryła gorąca lawa. Pózniej, po wygaśnięciu wulkanów, w ciągu kolejnych epok, deszcze oraz huragany wyrzezbiły w tej strefie niezmiernie fantazyjne formy i kształty. Są to unikalne w skali światowej cuda natury : tufy wulkaniczne,
czarodziejskie kominy skalne i wąwozy.
Anatolia była wielokrotnie niszczona i podbijana. Z powodu konieczności obrony przed inwazjami z zewnątrz, miejscowa ludność chroniła się na tym powulkanicznym terenie.
Wykorzystując w nim istniejące naturalne zagłębienia - skalne korzytarze, jaskinie i pieczary - wybudowali bezprecedensowe podziemne miasta z całą ich infrastrukturą : domami mieszkalnymi, mini -centrami administracyjnymi i świątyniami.
Przypuszczalnie pierwsze miasto założono jeszcze przed nasza erą, a w pózniejszyn czasie poszerzono i przystosowano do użytku, zarówno jako tajne miejsca wykonywania praktyk religijnych, jak i schronienia.
Dziś cała ta spuścizna kulturowa tworzy nieprawdopodobnie piękny konglomerat czarownych form i kształtów, skalnych, naturalnych kominów i drązonych ludzką ręką jaskiń, w których przez setki lat toczyło sie normalne życie.
W rejonie Goreme chronili się przed najazdami arabskimi chrześcijanie. To właśnie tutaj , w okresie od VI wieku do końca IX wieku naszej ery powstało koło 400 skalnych kościołów. Dziś maja one wielce fantazyjne nazwy ; Kościół z Klamrą, Kościół z Sandałem, Kościół Ciemny, Kościół Jabłkowy , Kościół Węzowy.
W księzycowym krajobrazie Kapadocji nakręcono setki filmów fabularnych, takze tych z gatunku science-fiction a przewodniki turystyczne zgodnie nazywają ten rejon "baśniowa krainą".
Tworzą ją nieprzeliczone stożki i wąwozy, kolumny i korytarze, skalny pył przypominający piasek i prehistoryczne naturalne formacje rodem z baśni pełnej magii.
Chyba w zadnym innym miejscu na świecie - moze tylko poza jordańską Petrą- nie doszło do tak
niezwykłego sprzęgnięcia artyzmu Natury z mistrzowskim kunsztem człowieka, który pozostawil po sobie blisko 3 tysiące skalnych kościołów.
Do dzis odkrywane są nowe kościoły i nowe fragmenty prastarych podziemnych metropolii.
Oglądałam zdjęcia Kapadocji z lotu balonem. Jest to niezwykły widok, wprost trudno od niego oczy oderwać.
Niestety, z całą pewnością nie zobacze tego w naturze. Godzinny lot balonem nad rozpościerającymi się na powierzchni setek kilometrów kwadratowych bajecznymi formacjami skalnymi kosztuje - 150 euro, a byc może, ze cena ulegnie podwyzszeniu.
Ale miło jest pomarzyć.
anabell
niedziela, 11 stycznia 2009
Figlarny mózg
Nasz mózg żyje własnym życiem, bez względu na to, czy nam się to podoba, czy też nie.
Pewien artysta malarz malował obrazy charakteryzujące się niesamowicie ostrymi barwami oraz tak dziwnymi zestawami owych kolorów, że większość oglądających je widzów odwracała wzrok. Nie da się ukryć, ze niewiele jego obrazów zostało sprzedanych a i artysta nie został sławnym malarzem.
Pewnego dnia, ów malarz obudził się rano i z przerażeniem spostrzegł, że obudził się .....w świecie pozbawionym kolorów. Wszystko było czarne lub brudno-białe. Początkowo miał wrażenie, że to tylko sen, niestety to nie był sen. Wszystko co go otaczało było pozbawione kolorów, nawet jedzenie.
Przerażony skontaktował się z lekarzem domowym. Lekarz początkowo myślał, że ów artysta zartuje, ale malarzowi wcale nie było do śmiechu, chyba jednak mówił prawdę. Nie namyślając się długo skierował pacjenta do psychiatry, ten odesłal malarza do kliniki specjalistycznej. Biedny malarz stał się obiektem wnikliwych badań, bo co tu ukrywać, przypadek był dotąd nie spotykany. Robiono pacjentowi przeróżne testy, liczne badania EEG, drażniono poszczególne obszary mózgu prądem elektrycznym. Wreszcie wydano orzeczenie, że jest to reakcja mózgu malarza na te wszystkie arcy jaskrawe kolory, którymi dotychczas bez umiaru szafował. Po prostu mózg się zmęczył i jest to jego obronna reakcja.
Ale jak to wyleczyć? Na to pytanie nie było odpowiedzi.
Malarz zmienił zawód, z czasem przywyczaił sie do odbioru obrazu tylko w dwóch kolorach, bardzo schudł, bo czarno- białe posiłki odbierały mu apetyt.
Po kilkunastu miesiącach malarz nagle i niespodziewanie odzyskał zdolnośc widzenia kolorów. Ale nie wrócił juz do malowania, bał się.
Jeżeli ktoś myśli, że to jest opowiadanie napisane po to, by kogoś rozerwać, to spieszę wyprowadzic taką osobę z błędu. To wydarzyło sie naprawdę, kilkanaście lat temu.
A czy pamiętacie bajkę o Alicji w krainie czarów? Nie wykluczone, że jej autor napisał ją albo pod wpływem własnych doświadczeń lub zasłyszanych.
Pewnego dnia młody Anglik, Rik Hemsley, gdy wstał z łózka, odniósł wrażenie, ze stopy jego grzęzna w podłodze. Spojrzał w dół i stwierdził, że jego stopy rzeczywiście zanurzyły się w dywanie. Całe zdarzenie trwało zaledwie kilka sekund, a pózniej wszystko wróciło do normy.
Rik całe to zdarzenie skojarzył ze stresem , długą pracą w nocy i morzem wypitej kawy.
Niestety juz po niedługim czasie owe dziwne zaburzenia zaczęły się nasilać, następowały coraz częściej. Podłoze, po którym się poruszał, wydawało mu się ruchome. krzywe, a on miał odczucie, jakby stąpał po gąbce. Kiedy leżał w łózku i spoglądał na swe ręce, miał wrazenie, ze rozciągają się one niezmiernie do przodu.
Pomimo tych dziwnych i niemiłych odczuć ukończył uczelnię i podjął pracę administratora systemów.
Jednak jego stan stale sie pogarszał i utrwalał. Parkujące samochody wydawały mu się małymi zabawkami, a on sam czuł sie wielki niczym olbrzym. Ale gdy zasiadał w pracy w swym fotelu, to fotel przybierał niepokająco wielkie rozmiary, a on sam czuł się karzełkiem. Jednocześnie gdy patrzył na ptaka siedzącego na bardzo oddalonym drzewie to dokładnie widział każdy szczegół jego upierzenia. Wreszcie zgłosił się do lekarza. Lekarze orzekli, ze pacjent jest normalny, psychicznie zdrowy a wszystko składali na karb migreny, która często Rikowi dokuczała.
Niestety zaordynowane leki nic nie pomogły a niedługo potem Rik stał się całkowicie niezdolny do pracy.
Pewnego dnia, gdy oglądał program TV zobaczył kobietę, która opisywała dokładnie takie same objawy jak jego. Jak się okazało, oboje cierpieli na Syndrom Alicji w Krainie Czarów, zwany w medycynie mikropsją lub makropsją. Jest to szczególne zaburzenie postrzegania, które sprawia, że wszystko staje sie dużo mniejsze lub dużo większe. Przyczyny tego stanu nie są znane.
Po pewnym czasie stan Hemsleya samoistnie poprawił sie na tyle, ze mógł pracować w domu.
Dziś, po prawie 10 latach, napady zdarzają się raz w miesiącu. Zanikła tez zdolność ostrego widzenia na wielką odległość i Rik Hemsley moze obecnie prowadzić mniej lub bardziej normalne życie.
anabell
Pewien artysta malarz malował obrazy charakteryzujące się niesamowicie ostrymi barwami oraz tak dziwnymi zestawami owych kolorów, że większość oglądających je widzów odwracała wzrok. Nie da się ukryć, ze niewiele jego obrazów zostało sprzedanych a i artysta nie został sławnym malarzem.
Pewnego dnia, ów malarz obudził się rano i z przerażeniem spostrzegł, że obudził się .....w świecie pozbawionym kolorów. Wszystko było czarne lub brudno-białe. Początkowo miał wrażenie, że to tylko sen, niestety to nie był sen. Wszystko co go otaczało było pozbawione kolorów, nawet jedzenie.
Przerażony skontaktował się z lekarzem domowym. Lekarz początkowo myślał, że ów artysta zartuje, ale malarzowi wcale nie było do śmiechu, chyba jednak mówił prawdę. Nie namyślając się długo skierował pacjenta do psychiatry, ten odesłal malarza do kliniki specjalistycznej. Biedny malarz stał się obiektem wnikliwych badań, bo co tu ukrywać, przypadek był dotąd nie spotykany. Robiono pacjentowi przeróżne testy, liczne badania EEG, drażniono poszczególne obszary mózgu prądem elektrycznym. Wreszcie wydano orzeczenie, że jest to reakcja mózgu malarza na te wszystkie arcy jaskrawe kolory, którymi dotychczas bez umiaru szafował. Po prostu mózg się zmęczył i jest to jego obronna reakcja.
Ale jak to wyleczyć? Na to pytanie nie było odpowiedzi.
Malarz zmienił zawód, z czasem przywyczaił sie do odbioru obrazu tylko w dwóch kolorach, bardzo schudł, bo czarno- białe posiłki odbierały mu apetyt.
Po kilkunastu miesiącach malarz nagle i niespodziewanie odzyskał zdolnośc widzenia kolorów. Ale nie wrócił juz do malowania, bał się.
Jeżeli ktoś myśli, że to jest opowiadanie napisane po to, by kogoś rozerwać, to spieszę wyprowadzic taką osobę z błędu. To wydarzyło sie naprawdę, kilkanaście lat temu.
A czy pamiętacie bajkę o Alicji w krainie czarów? Nie wykluczone, że jej autor napisał ją albo pod wpływem własnych doświadczeń lub zasłyszanych.
Pewnego dnia młody Anglik, Rik Hemsley, gdy wstał z łózka, odniósł wrażenie, ze stopy jego grzęzna w podłodze. Spojrzał w dół i stwierdził, że jego stopy rzeczywiście zanurzyły się w dywanie. Całe zdarzenie trwało zaledwie kilka sekund, a pózniej wszystko wróciło do normy.
Rik całe to zdarzenie skojarzył ze stresem , długą pracą w nocy i morzem wypitej kawy.
Niestety juz po niedługim czasie owe dziwne zaburzenia zaczęły się nasilać, następowały coraz częściej. Podłoze, po którym się poruszał, wydawało mu się ruchome. krzywe, a on miał odczucie, jakby stąpał po gąbce. Kiedy leżał w łózku i spoglądał na swe ręce, miał wrazenie, ze rozciągają się one niezmiernie do przodu.
Pomimo tych dziwnych i niemiłych odczuć ukończył uczelnię i podjął pracę administratora systemów.
Jednak jego stan stale sie pogarszał i utrwalał. Parkujące samochody wydawały mu się małymi zabawkami, a on sam czuł sie wielki niczym olbrzym. Ale gdy zasiadał w pracy w swym fotelu, to fotel przybierał niepokająco wielkie rozmiary, a on sam czuł się karzełkiem. Jednocześnie gdy patrzył na ptaka siedzącego na bardzo oddalonym drzewie to dokładnie widział każdy szczegół jego upierzenia. Wreszcie zgłosił się do lekarza. Lekarze orzekli, ze pacjent jest normalny, psychicznie zdrowy a wszystko składali na karb migreny, która często Rikowi dokuczała.
Niestety zaordynowane leki nic nie pomogły a niedługo potem Rik stał się całkowicie niezdolny do pracy.
Pewnego dnia, gdy oglądał program TV zobaczył kobietę, która opisywała dokładnie takie same objawy jak jego. Jak się okazało, oboje cierpieli na Syndrom Alicji w Krainie Czarów, zwany w medycynie mikropsją lub makropsją. Jest to szczególne zaburzenie postrzegania, które sprawia, że wszystko staje sie dużo mniejsze lub dużo większe. Przyczyny tego stanu nie są znane.
Po pewnym czasie stan Hemsleya samoistnie poprawił sie na tyle, ze mógł pracować w domu.
Dziś, po prawie 10 latach, napady zdarzają się raz w miesiącu. Zanikła tez zdolność ostrego widzenia na wielką odległość i Rik Hemsley moze obecnie prowadzić mniej lub bardziej normalne życie.
anabell
piątek, 9 stycznia 2009
prawo i sprawiedliwość w XV- wiecznej Polsce
Około 1475 roku, przyjechał do Płocka kupiec, czcigodny Hans Rintfleich z Wrocławia. Przybył zapewne w interesach.. Kupiec miał nienaganną opinię i przyzwyczajenie do szanowania prawa.
Gdy zorientował się, że został okradziony przez karczmarza, zgłosił tę sprawę do sądu grodzkiego.
Sędziowie i ławnicy orzekli wobec karczmarza karę śmierci przez powieszenie. Nie byłoby w tym wyroku nic osobliwego, gdyby nie fakt, że akurat w tym czasie Płock nie miał własnego kata, a sprowadzenie kogoś o tej profesji było nie tylko przedsięwzięciem drogim ale i wydłuzającym sprawę na czas nieokreślony.
W tej sytuacji uradzono, że poszkodowany ma karczmarza sam powiesić, w przeciwnym bowiem razie to karczmarz powiesi czcigodnego kupca.
Przerażony Rintfleich chciał wycofac pozew i czym prędzej opuścic Płock, ale sąd grodzki się na to nie zgodził.
Cóz miał zrobić -by samemu przeżyć musiał kupca powiesić.
Odtąd jednak towarzyszyła mu infamia przypisana katu. Nalezy pamiętać, ze zawód ten nie cieszył się szacunkiem. Kat był osobą wyłączoną poza nawias wspólnoty, nie mógł przebywać wśród szacownych mieszczan. Mieszkal zawsze w odosobnieniu, poza miastem.
Po powrocie z Płocka biedny kupiec wpadł w poważne społeczne i psychiczne tarapaty. Przez resztę swego zycia usiłował zmazać swą niesławę. Pisał do Króla Kazimierza Jagiellonczyka opisując barbarzyński zwyczaj, który go dotknął na Mazowszu i prosząc o zdjęcie z niego niesławy.
Król zaskoczony dziwacznym wyrokiem sądu zdjął z kupca infamię.
Niestety,zgnębiony dotychczasowymi przeżyciami, kupiec zmarł, ale jego niesława przeszła na synów.
Krzysztof Rintfleich usiłował po śmierci ojca, w 1501 roku uzyskać od rady miejskiej Płocka dokumenty, mówiace o tym, że jest człowiekiem godnym czci.
Płock wystawił nienaganną opinię zmarłemu ojcu oraz jego synom, wyjaśniając, dlaczego Hans Rintfleich musial wykonac wyrok na karczmarzu. Ponadto krol czeski Władysław wystawil również całej rodzinie bardzo dobrą opinię.
Niestety, rada wrocławska nie dopuścila "syna infamisa" do swego grona ławników, orzekając ,że jest człowiekiem skalanym katem.
Gdy czytałam ten rozdział ksiązki Jerzego Besali "Tajemnicze dzieje Polski", to doszłam do wniosku,że nie powinny nas dziwić kontrowersyjne wyroki, wydawane przez współczesne sądy.
Co za szczęście, że nie ma kary śmierci!
Gdy zorientował się, że został okradziony przez karczmarza, zgłosił tę sprawę do sądu grodzkiego.
Sędziowie i ławnicy orzekli wobec karczmarza karę śmierci przez powieszenie. Nie byłoby w tym wyroku nic osobliwego, gdyby nie fakt, że akurat w tym czasie Płock nie miał własnego kata, a sprowadzenie kogoś o tej profesji było nie tylko przedsięwzięciem drogim ale i wydłuzającym sprawę na czas nieokreślony.
W tej sytuacji uradzono, że poszkodowany ma karczmarza sam powiesić, w przeciwnym bowiem razie to karczmarz powiesi czcigodnego kupca.
Przerażony Rintfleich chciał wycofac pozew i czym prędzej opuścic Płock, ale sąd grodzki się na to nie zgodził.
Cóz miał zrobić -by samemu przeżyć musiał kupca powiesić.
Odtąd jednak towarzyszyła mu infamia przypisana katu. Nalezy pamiętać, ze zawód ten nie cieszył się szacunkiem. Kat był osobą wyłączoną poza nawias wspólnoty, nie mógł przebywać wśród szacownych mieszczan. Mieszkal zawsze w odosobnieniu, poza miastem.
Po powrocie z Płocka biedny kupiec wpadł w poważne społeczne i psychiczne tarapaty. Przez resztę swego zycia usiłował zmazać swą niesławę. Pisał do Króla Kazimierza Jagiellonczyka opisując barbarzyński zwyczaj, który go dotknął na Mazowszu i prosząc o zdjęcie z niego niesławy.
Król zaskoczony dziwacznym wyrokiem sądu zdjął z kupca infamię.
Niestety,zgnębiony dotychczasowymi przeżyciami, kupiec zmarł, ale jego niesława przeszła na synów.
Krzysztof Rintfleich usiłował po śmierci ojca, w 1501 roku uzyskać od rady miejskiej Płocka dokumenty, mówiace o tym, że jest człowiekiem godnym czci.
Płock wystawił nienaganną opinię zmarłemu ojcu oraz jego synom, wyjaśniając, dlaczego Hans Rintfleich musial wykonac wyrok na karczmarzu. Ponadto krol czeski Władysław wystawil również całej rodzinie bardzo dobrą opinię.
Niestety, rada wrocławska nie dopuścila "syna infamisa" do swego grona ławników, orzekając ,że jest człowiekiem skalanym katem.
Gdy czytałam ten rozdział ksiązki Jerzego Besali "Tajemnicze dzieje Polski", to doszłam do wniosku,że nie powinny nas dziwić kontrowersyjne wyroki, wydawane przez współczesne sądy.
Co za szczęście, że nie ma kary śmierci!
środa, 7 stycznia 2009
Karbochemia
Mamy szansę - Europa czeka na lidera karbochemii, a tym liderem możemy być my.
Jesteśmy zmuszeni do totalnej modernizacji naszego sektora energetycznego nie tylko z powodu pakietu klimatycznego - grozi nam całkowity niedobór mocy i ta sytuacja wymusza na nas nowe inwestycje.
Dzięki temu, ze nasz rząd wynegocjował dla nas dogodne warunki na szczycie klimatycznym, uchronił nas od katastrofy, rozciągnął wszystko w czasie. Mamy teraz szansę, by stopniowo wymieniać elektrownie, blok po bloku i wchodzić w nowe technologie. Nowa technologia polega na dobudowaniu do każdego bloku energetycznego nowego bloku zgazowania węgla. Modernizując elektrownie jesteśmy zobowiązani do zastosowania tzw. technologii CCS, czyli wychwytywania dwutlenku węgla i składowania go pod ziemią. Wg wstępnych danych będziemy musieli na to wydać w ciągu najblizszych 15- 20 lat około 50 miliardów euro. Oczywiście jesteśmy objęci pomocą unijną. Pierwszą pomocą unijną jest budowa w Europie 12 obiektów demonstracyjnych, nowych, czystych technologii węglowych. Polska ma duze szanse otrzymać dwie takie nowe instalacje.
Wtedy właśnie możemy wdrożyć technologię nazywaną zgazowaniem węgla i jest ona dla nas rewelacyjna. Jest to sytuacja, w której znów moglibyśmy , jak kiedyś, produkować własny gaz.
Nie potrzebowalibyśmy wcale importować gazu ziemnego, bo w dziesiątkach gazowni w Polsce produkowalibyśmy tzw. gaz miejski (jak to juz kiedyś miało miejsce).
Mamy duże złoża węgla. Produkcja prądu elektrycznego z węgla jest najtańsza, ale i zabójcza dla środowiska naturalnego. Drozszy sposób to produkowanie z węgla paliw gazowych lub płynnych i Unia zaleca swoim członkom ten właśnie sposób. W wyniku prostej reakcji - węgiel + woda - otrzymujemy gaz syntezowy. Możemy na nowo odnowić nasz potencjał wytwórczy na bazie węgla.
Zakłady azotowe w Kędzierzynie są kandydatem do programu flagowego. Planuja zbudować dwa bloki zgazowania węgla. Gdyby dobudowali jeszcze trzeci blok- możnaby zaniechać importu gazu ziemnego. Tym samym moglibyśmy rozwiązać problem naszego bezpieczeństwa energetycznego. Jest to dywersyfikacja wewnętrzna, zamiast zewnętrznej. Nalezy pamiętać, że jedna trzecia zuzywanego przez nas gazu ziemnego jest wydobywana w Polsce i wtedy, w razie sytuacji kryzysowej mielibyśmy własny gaz. Poza tym gaz syntezowy słuzy do syntez właściwie wszystkich węglowodorów, także paliw płynnych , metanolu i eteru dimetylowego. Eter dimetylowy możemy dodawać do benzyny czy tez do paliwa dieslowego. W sytuacji kryzysowej zaistniałaby mozliwośc produkcji własnych paliw płynnych. To tez rozwiązałoby problem dywersyfikacji dostaw ropy naftowej do Polski.
Trzeba sobie powiedzieć wyraznie,że Polska dostała teraz wielka szansę. Mozemy wyspecjalizować sie w technologii karbochemii, w produkcji nie tylko paliw ale i tworzyw sztucznych, nawozów nowej generacji, mocznika i tworzyw mocznikowych. Dodatkowo jest jeszcze sekwestracja dwutlenku węgla. To w sumie olbrzymi potencjał.
Polityka klimatyczna dotyczy wszystkich krajów Europy i wiele z nich musi zainwestować bardzo duze pieniądze w energetykę odnawialną, ktora jest jeszcze drozsza. Polska ma duze zasoby węgla i dlatego powinna zainwestować w przetwórstwo węgla, stać się liderem takiej technologii.
Mozemy wówczas sprzedawać ją na całym świecie.
Rząd widzi w tych nowych technologiach ogromna szansę, chociaz są to ogromne koszty. Ale mamy zapewnioną w tej materii pomoc Unii w postaci juz przyznanego miliarda euro jako fundusze strukturalne i mamy wynegocjowaną w Brukseli zgodę na dodatkową pomoc.
Zadaniem rządu jest jak najszybsze uruchomienie polskiego programu flagowego.
(na podst. wywiadu I.Janke z dr.Andrzejem Siemaszką, dyrektorem
Krajowego Punktu Kontaktowego Programow Badawczych UE.)
anabell
Jesteśmy zmuszeni do totalnej modernizacji naszego sektora energetycznego nie tylko z powodu pakietu klimatycznego - grozi nam całkowity niedobór mocy i ta sytuacja wymusza na nas nowe inwestycje.
Dzięki temu, ze nasz rząd wynegocjował dla nas dogodne warunki na szczycie klimatycznym, uchronił nas od katastrofy, rozciągnął wszystko w czasie. Mamy teraz szansę, by stopniowo wymieniać elektrownie, blok po bloku i wchodzić w nowe technologie. Nowa technologia polega na dobudowaniu do każdego bloku energetycznego nowego bloku zgazowania węgla. Modernizując elektrownie jesteśmy zobowiązani do zastosowania tzw. technologii CCS, czyli wychwytywania dwutlenku węgla i składowania go pod ziemią. Wg wstępnych danych będziemy musieli na to wydać w ciągu najblizszych 15- 20 lat około 50 miliardów euro. Oczywiście jesteśmy objęci pomocą unijną. Pierwszą pomocą unijną jest budowa w Europie 12 obiektów demonstracyjnych, nowych, czystych technologii węglowych. Polska ma duze szanse otrzymać dwie takie nowe instalacje.
Wtedy właśnie możemy wdrożyć technologię nazywaną zgazowaniem węgla i jest ona dla nas rewelacyjna. Jest to sytuacja, w której znów moglibyśmy , jak kiedyś, produkować własny gaz.
Nie potrzebowalibyśmy wcale importować gazu ziemnego, bo w dziesiątkach gazowni w Polsce produkowalibyśmy tzw. gaz miejski (jak to juz kiedyś miało miejsce).
Mamy duże złoża węgla. Produkcja prądu elektrycznego z węgla jest najtańsza, ale i zabójcza dla środowiska naturalnego. Drozszy sposób to produkowanie z węgla paliw gazowych lub płynnych i Unia zaleca swoim członkom ten właśnie sposób. W wyniku prostej reakcji - węgiel + woda - otrzymujemy gaz syntezowy. Możemy na nowo odnowić nasz potencjał wytwórczy na bazie węgla.
Zakłady azotowe w Kędzierzynie są kandydatem do programu flagowego. Planuja zbudować dwa bloki zgazowania węgla. Gdyby dobudowali jeszcze trzeci blok- możnaby zaniechać importu gazu ziemnego. Tym samym moglibyśmy rozwiązać problem naszego bezpieczeństwa energetycznego. Jest to dywersyfikacja wewnętrzna, zamiast zewnętrznej. Nalezy pamiętać, że jedna trzecia zuzywanego przez nas gazu ziemnego jest wydobywana w Polsce i wtedy, w razie sytuacji kryzysowej mielibyśmy własny gaz. Poza tym gaz syntezowy słuzy do syntez właściwie wszystkich węglowodorów, także paliw płynnych , metanolu i eteru dimetylowego. Eter dimetylowy możemy dodawać do benzyny czy tez do paliwa dieslowego. W sytuacji kryzysowej zaistniałaby mozliwośc produkcji własnych paliw płynnych. To tez rozwiązałoby problem dywersyfikacji dostaw ropy naftowej do Polski.
Trzeba sobie powiedzieć wyraznie,że Polska dostała teraz wielka szansę. Mozemy wyspecjalizować sie w technologii karbochemii, w produkcji nie tylko paliw ale i tworzyw sztucznych, nawozów nowej generacji, mocznika i tworzyw mocznikowych. Dodatkowo jest jeszcze sekwestracja dwutlenku węgla. To w sumie olbrzymi potencjał.
Polityka klimatyczna dotyczy wszystkich krajów Europy i wiele z nich musi zainwestować bardzo duze pieniądze w energetykę odnawialną, ktora jest jeszcze drozsza. Polska ma duze zasoby węgla i dlatego powinna zainwestować w przetwórstwo węgla, stać się liderem takiej technologii.
Mozemy wówczas sprzedawać ją na całym świecie.
Rząd widzi w tych nowych technologiach ogromna szansę, chociaz są to ogromne koszty. Ale mamy zapewnioną w tej materii pomoc Unii w postaci juz przyznanego miliarda euro jako fundusze strukturalne i mamy wynegocjowaną w Brukseli zgodę na dodatkową pomoc.
Zadaniem rządu jest jak najszybsze uruchomienie polskiego programu flagowego.
(na podst. wywiadu I.Janke z dr.Andrzejem Siemaszką, dyrektorem
Krajowego Punktu Kontaktowego Programow Badawczych UE.)
anabell
Subskrybuj:
Posty (Atom)